IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948




Gracz






PisanieTemat: Klasa Magii Leczniczej   Sro Paź 15 2014, 20:02

First topic message reminder :


Klasa Magii Leczniczej
Klasa nie należała do małych. Dobrze oświetlona wyglądała jak każda inna klasa. Zawierała katedrę, za którą siedział nauczyciel oraz tablicę, gdzie mógł notować wszystko to co o czym mówi.
Nie brakowało ławek oraz regałów pełnych książek oraz słoików. Na ścianach wisiały tablice z opisanym całym ciałem człowieka i różnymi urazami jakie czarodziej może doznać. Te magiczne oraz nie magiczne. Były też makiety pokazujące złamane kości. Wręcz mogło się wydawać, że to gabinet do nauki medycyny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 15:38

Magia lecznicza? Już dawno nie było jej na niej. Nawet zapomniała podstawowych zaklęć do leczenia. Przeważnie używała tych do ataku... Chociaż i tak najlepsze były eliksiry. Do soku dyniowego można było komuś dolać czegoś przez przypadek lub z premedytacją i obserwować jakie niesie to za sobą skutki. Już dawno nie robiła takich kawałów. Jednak teraz nie miała kogo dręczyć. Kath ignorowała, a wręcz traktowała ją jak powietrze. Fire, owszem denerwowała ją, jednak nie wyrządziła jej poza tym większej krzywdy. Może... Nie, na nauczycielu nie będzie wypróbowywała swoich dzieł. Nie warto było.
Tak więc z takimi oto myślami weszła do sali nie zwracając większej uwagi na nic. Była w swoim świecie, gdzie znajdował się wysoki i gruby mur oddzielający jej osobę od innych. Z przymglonym wzrokiem usiadła w ławce najdalej od wszystkich. Dopiero ciche przekleństwa dobiegające jej uszu wybudziły ją z transu. Zdegustowana spojrzała w stronę owego hałasu. A więc te małe stworzonka były jego powodem... I niby co oni mieli z nimi zrobić? Krzywiąc się w dalszym ciągu spojrzała w stronę błoni słuchając, jak spore krople deszczu uderzają w szybę wybijając tylko sobie znaną melodię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 16:27

Co prawda nie chciała iść w ślady tatusia i być uzdrowicielem, ale jako córka szanowanego medyka pojawiała się na każdych zajęciach z magii leczniczej. Trochę umiała i uznała, że w ten sposób jakoś sprawi przyjemność swojemu tatulkowi. Weszła więc do sali powolnym krokiem rozglądając się dookoła a gdy już przywitała nauczycielkę i dostrzegła upierdliwe wozaki, zajęła jedno z miejsc nieopodal wyjścia. Ot, gdy coś nie pójdzie ucieknie jak szczur z tonącego okrętu. Nie dostrzegając tutaj póki co nikogo znajomego zainteresowała się swoimi obskubanymi z czerwonego lakieru paznokciami. Musiała sobie zrobić domowe spa. A najlepiej jakby znalazła frajera, który zrobi to za nią a ona będzie sobie leżeć i pachnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 622
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 791
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 20:03

Leosiek ominął już jedną lekcję Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami, więc teraz zachowywał niebywałą czujność. Lubił ten przedmiot i szkoda mu było się z niego opuścić. Miał kontakt ze zwierzakami magicznymi i zwykłymi od najmłodszych lat. Było to dla niego tak oczywiste, jak rodzinne spotkania.
Gdy tylko wychwycił pierwsze ogłoszenie, poprzesuwał wszystkie plany tak, aby móc udać się na "awaryjne" zajęcia. Nie znał się za dobrze na magii leczniczej, był zwolennikiem medycyny mugolskiej. Mimo wszystko wiedział, że wozaki potrzebują profesjonalnej opieki, a zaklęcia czy maści lepiej się na nich sprawdzą. Przygotował się mentalnie na serię obelg, kierując się dziarskim krokiem do sali.
Gdy tylko wszedł do pomieszczenia, faktycznie zasypała go cała lawina nieprzyjemnych zwrotów. Leonardo pokręcił głową z niedowierzaniem. Te zwierzaki były bezbłędne...
Przywitał się z panią Blanc i profesorem Shercliffe'em. Bardzo ich lubił, a nauczyciel ONMS dodatkowo zaskarbił sobie sympatię Vin-Eurico poprzez prowadzenie oryginalnych zajęć mugoloznawstwa.
Nie było tu jeszcze zbyt wielu osób. Leo posłał lekki uśmiech @Bridget Hudson, której ławka znajdowała się zaraz obok jego.
- Hej, jak tam? - Zakładał, że dziewczyna go pamiętała - w końcu spotykał się z jej siostrą, a ostatnio pozował na zajęciach z działalności artystycznej. Było to jednak dość zwykłe i przyjazne powitanie, bo w takiej sytuacji nawet Leonardo nie miał ochoty na pogawędkę. Wozaki skutecznie wszystko zagłuszały, a poza tym Gryfon chciał zabrać się już za robotę.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 19 2017, 18:42

Odkąd Gemma trafiła pod dach Twisletonów, przetoczyło się przez niego ze trzydzieści rannych i skrzywdzonych stworzeń. Dziewczyna nie mogłaby spojrzeć rodzicom w oczy, gdyby widząc ogłoszenie o zapotrzebowaniu na pomocne ręce przy uleczeniu wozaków, od razu by tam nie pognała. Nie wiedziała za dużo o magii leczniczej, ale mugolskie sposoby działania w sytuacjach kryzysowych miała obcykane pod kątem najróżniejszych zwierząt, fretek miedzy innymi. A wozaki to takie przerośnięte fretki, nie?
Przywitała zebrane grono pedagogiczne i przyjrzała się zamkniętym w klatkach zwierzętom, sprawdzając jak bardzo są poturbowane. Wozaki budziły w niej podziw - niektóre wyglądały naprawdę nieciekawie, trzymały się jednak dzielnie, obrzucając wszystkich wyzwiskami. Za to miedzy innymi lubiła zwierzęta, szczególnie te dzikie - do samego końca nie pokazywały słabości i udawały, że nic im nie jest.
- I twoją matkę też - odpowiedziała spokojnie wozakowi, który zwracał się bezpośrednio do niej, bardziej niż słowami interesując się paskudną raną na jego łopatce.
Odeszła do stołu wskazanego przez Shercliffe'a i podtoczyła rękawy.
- To co robimy? - spytała się zastanawiając się czy będą czekać na większą ilość osób, czy zaczną coś działać od razu.

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 816
  Liczba postów : 771
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 19 2017, 18:56

Przyszła pomóc, chociaż osobiście nie powierzyłaby osobie z jej doświadczeniem medycznym żywego, rannego stworzenia, gdyby mogła znaleźć kogoś innego. Ogłoszenie jednak mówiło o "każdej" różdżce, należało więc wnosić, że sytuacja była poważna. Kto normalny zignorowałby takie wezwanie do pomocy? Przynajmniej nie rzygała na widok krwi, a to już jakiś początek. Zawsze mogła się przydać chociażby do wycierania czoła operującym czy czegoś takiego.
Weszła do klasy, przywitała profesorów i zajęła wyznaczone stanowisko, czekając na instrukcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 823
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 19 2017, 21:26

Nie byłam zbyt wielką fanką magii leczniczej, ale zawsze uwielbiałam opiekę nad magicznym stworzeniami, więc mimo ostatniego bardzo niemiłego incydentu z profesorem zdecydowałam się przyjść na awaryjną lekcję. Weszłam do sali i już od drzwi moje uszy zostały zalane przez przeklinające okrzyki wozaków. Cudownie - pomyślałam ze śmiechem. Te stworzenia mimo potwornego charakteru były dużo ciekawsze niż topki z ostatniej lekcji. Skierowałam grzeczne powitanie w stronę prowadzących. Pomachałam do @Gemma Twisleton, po czym przywitałam się z "Leonardo O. Vin-Eurico" i klapnęłam koło @Bridget Hudson cała trzęsąc się z podniecenia na myśl o uczestnictwie w tejże lekcji.

______________________







Lotta Hudson
What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 558
  Liczba postów : 785
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 19 2017, 22:00

Nieszczególnie widziałam się na tej lekcji, bo żaden z dwóch przedmiotów nie był moją mocną, ale usłyszałam, że sprawa jest pilna, a na dodatek sporo znajomych się wybierało, więc stwierdziłam, że skoro nie mam nic lepszego do roboty to czemu by się nie pojawić. Jednakże zaraz po wejściu do klasy usłyszałam krzyki wozaków i chciałam się wycofać, niestety oboje nauczycieli mnie dostrzegło, więc nie miałam już wyjścia. Westchnęłam i usiadłam z boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 19 2017, 22:46

Z magii leczniczej Ruth była chyba gorsza niż z eliksirów, ale zaklęcia rzucała całkiem znośnie, więc kiedy tylko dowiedziała się, że studenci są potrzebni do pomocy przy "ratowaniu" wozaków naturalnie postanowiła, że pomoże. Miała za sobą jedynie zaplecze swoich zaklęć i podstawową (cóż, naprawdę podstawową) wiedzę o opiece nad magicznymi stworzeniami. No i znała trochę teorii, a i nie miała większych planów na popołudnie prócz zmiany w szpitalu, którą przeniosła na iny termin zamieniając się z koleżanką w grafiku.
Kiedy weszła bardziej niż wyzwiska kierowane w jej stronę uderzyła ją frekwencja i z rozczuleniem uznała, że to bardzo krzepiące, że tylu uczniów ma potrzebę pomocy przy takiej katastrofie. W tłumie wypatrzyła @Padme A. Naberrie, którą łatwo było podejść, bo studiowała właśnie swoje pomalowane paznokcie.
Ruth zajęła miejsce przy stoliku obok przyjaciółki i skinęła Pandzie w ramach przywitania, po czym sama zaczęła się z zaciekawieniem rozglądać po sali szukając znajomych twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Norwegia, Kristiansand
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 442
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12782-yngve-lsnedahl#344813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12784-yngve-magnus#344824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12783-sowka-hanne#344823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12785-yngve-magnus-lsnedahl#344826




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Mar 20 2017, 01:21

Na ONMS nie był, bo zwierzęta jakoś specjalnie go nie kręcą, ale magii leczniczej odpuścić sobie nie mógł. I tak te zajęcia odbywały się tak rzadko, że ominięcie chociaż jednych skutkowało czasami potwornie długą przerwą. Słyszał coś co prawda o wozakach, ale kogo obchodziłby wozaki? Nie przyszedł tu dla nich, właściwie to za nimi nie przepadał z samej nazwy, chociaż spodziewał się, że będą się nimi zajmować. Tyle wynikało z ogłoszenia. Jednak jeżeli miało mu to pomóc w koncentracji, to poświęci palce czy dwa. Chyba że wozaki okażą się jednak zwierzętami łagodnymi (albo zostaną oswojone odpowiednimi zaklęciami) i obejdzie się bez wizyty w skrzydle szpitalnym.
Gdy pojawił się w sali, nie wiedział do końca, co się dzieje. Wszyscy bez słowa szli do pojedynczych ławek, a profesorowie milczeli. Chyba że szeptali tak, że ledwo poruszali wargami i z odległości Yngve nie mógł nic zrozumieć. Męzczyzna wskazał mu pierwsze lepsze stanowisko, ale Ślizgon nie dał się tak łatwo i gdy zobaczył @Gemma Twisleton, zmienił kierunek i stanął obok niej, oczywiście przy wolnym stanowisku, by nie podpaść bardziej prowadzącym. Szturchnął dziewczynę, a potem nakreślił na blacie różdżką (żeby nikt nie zauważył): Hej. Co się dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Mar 20 2017, 12:53

Akurat siedział i odprężał się w dormitorium, odliczając minuty do patrolu. Rutynowo, po zajęciach, zadbał o swego kruka, nakarmił kota i miał chwilę dla siebie. Wsłuchiwał się w rozmowy w dormitorium, gwar, chcąc poznać swych towarzyszy. Ale nie miał sił na aktywny udział. Zdziwiła go obecność skrzata w trakcie dnia, wszak one pracowały w nocy, ale sprawa stała się jasna, gdy mógł spokojnie przeczytać ogłoszenie. Krzyknął na każdego Puchona w dormitorium, coby ruszył swój zad pomóc ich opiekunowi i samemu pobiegł w stronę klasy. Był w mundurku, jak zawsze ostatnio. Nerwowo ściskał różdżkę w dłoni i wbiegł.
-O ya focken cunt!
Wyparował, gdy wleciał do klasy, a jakaś nielicha obelga poleciała w jego stronę. Podniósł dłoń do ust, nerwowo się rozglądając po ludziach. No pięknie, dał taki popis jako prefekt.. Jakby nigdy nic, zaraz pośpieszył do pierwszego rzędu, coby z gotową różdżką przyjąć odpowiednie zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 302
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Mar 20 2017, 21:17

Zawsze miała miękkie serce jeśli chodzi o stworzenia. Kiedy rano zobaczyła w dormitorium porozwieszane ogłoszenia o tym wypadku, nie myśląc dużo, szybko się ogarnęła i poszła na zajęcia. Wolała iść na dodatkową lekcję niż siedzieć w dormitorium, tym bardziej, że mogła pomóc zwierzątkom, które ucierpiały i równocześnie podszkolić się w magii leczniczej.
Wkraczając do sali pierwsze, co usłyszała to krzyki. Krzyki, spośród których dało wyłowić się niezbyt miłe wyzwiska.
- Dzień dobry - powiedziała lekko podnosząc głos i starając się tym samym przekrzyczeć stworzenia. Czyli dzisiaj będą zajmować się wozakami. Nie ma co, może być z nimi niezła zabawa. Podeszła do jednej z wolnych ławek, którą wskazał jej nauczyciel i opadła na krzesło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Mar 22 2017, 17:12

Nie pojawił się na ONMS, bo się nie wyrobił, więc magii leczniczej nie mógł już sobie odpuścić, mimo, że nigdy nie był jej fanem. Na dodatek, dowiedział się, że zajęcia nie mają być czysto teoretyczne i najprawdopodobniej będzie miał okazję pomóc jakimś zwierzątkom, więc bez większego namysłu, pospieszył na zajęcia. 
Wchodząc do sali, jak zwykle myślał o czym innym; tym razem zastanawiał się, jak powinien ustawić swoje godziny pracy i zajęć tak, aby zgrywały się jak najlepiej, żeby wykonywał swoje obowiązki ze stuprocentową wydajnością, mając przy tym trochę czasu dla siebie. Ostatnimi czasy dość dużo tego czasu marnował na okienka pomiędzy lekcjami, więc od kilku dni intensywnie pracował nad swoim tygodniowym grafikiem. Przez to całe bujanie w obłokach, nie od razu zwrócił uwagę na hałas panujący w sali. Gdy zauważył, że przedmiotem dzisiejszych zajęć będą wozaki, trochę się przeraził. Szczerze mówiąc, nie miał z nimi żadnej styczności. No cóż, już za późno. Przechodząc przez ławki i siadając na miejscu, które najbardziej mu odpowiadało, rzucił przy tym jakieś ciche "Dzień dobry" w stronę profesorów. Przy okazji, dojrzał również parę znajomych twarzy, w tym @Leonardo O. Vin-Eurico, @Harriette Wykeham czy @Padme A. Naberrie, ale jak to on, obdarzył ich jedynie krótkim spojrzeniem, nie zwracając na siebie zbyt wielkiej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 681
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Mar 22 2017, 18:59

Może Ezra rzadko zachowywał się tak altruistycznie i pozbawiał się czasu wolnego na rzecz dodatkowych zajęć, ale w tym wypadku uznał, że należy w ten sposób postąpić. Skoro nauczyciele potrzebowali pomocy na tyle, by zapraszać wszystkich uczniów, sytuacja musiała być poważniejsza, a co za tym szło, ciekawsza. Nie był wybitnym uczniem, jeśli chodziło o magię leczniczą, ale na Opiece Nad Magicznymi Stworzeniami już się trochę znał.
Ezra wszedł do sali, z której dobiegała okropna kakofonia składająca się z obelg i wyzwisk. Urocze stworzenia były z tych wozaków. A jakie inspirujące! Ezra nigdy nie wpadłby na słowa, które te wylewały z siebie potokami.
Przywitał się z dwójką nauczycieli i rozejrzał się po sali. Jego uwagę jako pierwszy zwrócił @Leonardo O. Vin-Eurico, a jakże. Krukon nie chciał się jednak znaleźć w otoczeniu sióstr Hudson, więc postanowił zostawić całą trójkę w spokoju, uśmiechając się tylko, jeśli którekolwiek z nich go dostrzegło. Postanowił usiąść bliżej @Ruth Wittenberg i jej znajomej @Padme A. Naberrie, która udzieliła mu pomocy, kiedy tego potrzebował. Nie zamierzał się z nimi wdawać w żadne dyskusje, w końcu nie po to tam byli. Bardziej chodziło o komfort, jaki dawała mu obecność znajomych osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1187
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pią Mar 24 2017, 23:33

Fire nie była w jakimś podłym humorze, kiedy zobaczyła ogłoszenie, więc postanowiła się zjawić. Ten jeden spełni dobry uczynek i może pech w końcu przestanie ją prześladować. Tamtego dnia dopadło ją zmęczenie po całym tygodniu pełnym harówki i ciągłych ćwiczeń. Po dwóch tygodniach biegania czuła już różnicę i nawet jej się to podobało. Wciąż nie znalazła wolnej chwili na zaczepienie Leosia i podpytanie o jakieś dodatkowe treningi. Tego dnia Blaithin straciła już chęci na użeranie się z niegrzecznymi pierwszakami. Po prostu zamierzała zająć się wozakami, żeby pokazać jakim przykładnym i dobrym prefektem jest. Tylko, że zapomniała zabrać odznaki. Bywa. Tak czy siak Szkotce było to obojętne. Wykrzesała z siebie resztki energii, kiedy weszła do klasy. Wszystkie wozaki się rozkrzyczały, obrzucając uczniów wiązankami przekleństw.
Fire uśmiechnęła się blado. Raczej ciężko będzie ją sprowokować, gdy jedyne o czym myśli to kubek gorącej czekolady i porządny sen. Poprawiła swoją bluzkę z logiem rockowego zespołu i przejechała dłonią po włosach, żeby z zaskoczeniem odkryć, że ich nie związała. Może lepiej stąd sobie pójść, skoro stała się aż tak roztargniona? Jeszcze popełni jakiś błąd i wozaki ucierpią. Mimo wszystko zaryzykowała i przeszła się po klasie, nie za bardzo ogarniając twarze znajomych. Minęła Olbrzyma, wyciągając dłoń i burząc jego fryzurę drobnymi dłońmi w zaczepnym geście.
- Cześć, cześć. - rzuciła, ale widząc go w towarzystwie sióstr Hudson (coś często je teraz widywała, dziwne) skierowała swoje kroki do Gemmy. Ta wydawała się pełna energii i gotowa na wszystko, czyli stanowiła zupełne przeciwieństwo Fire. Lubiły się bardzo i często wychodziły na jakieś wypady razem z Xavierem i Casey'em. Można powiedzieć, że były kumpelkami dzielącymi parę wspólnych pasji. Szkotka całym serduszkiem kibicowała Enemie w zdobyciu miejsca na liście przebojów czy czymś tam. - Będę się trzymać ciebie to może mnie nie wyrzucą za drzwi, jak myślisz?
Ziewnęła zasłaniając sobie usta i przetarła oczy. Zdecydowanie potrzebowała jakiegoś dobrego eliksiru rozbudzającego. Rozejrzała się jeszcze po pomieszczeniu, z trudem ogarniając co mówią te wozaki, bo wszystkie te dźwięki sprawiały, że Blaithin zaraz rozboli głowa. I do tego te nieposłuszne kosmyki, drażniące szyję i policzki Fire.

______________________



There's a bad moon on a rising

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 25 2017, 00:03

Połączenie magii leczniczej i ONMS, czyli to co Sourwolfy lubią najbardziej. Mogła zająć się jakimiś stworzeniami, a jednocześnie im pomóc! Altruistyczna dusza Naeris od razu wyrwała się do pomocy wozakom. Wiedziała, że potrzebują osób kompetentnych i trochę się zmartwiła - bo czy sobie poradzi? To już nie były jakieś proste ćwiczenia, to niesienie prawdziwej pomocy, ratowanie życia. Błąd mógł dużo kosztować, ale wszystko powinni kontrolować nauczyciele, więc raczej żaden wozak nie ucierpi...  Byleby stawili się odpowiedni uczniowie, a nie tacy którzy chcą jedynie zasłużyć na pochwałę. Wchodząc do sali od razu przywitał ją stek wyzwisk. Skrzywiła się, słysząc tak wulgarny język, ale wiedziała, że z wozakami trzeba po prostu wytrzymać. Dlatego skupiła się na innych ludziach i pomachała wszystkim znajomym, posyłając paru uśmiechy. Właściwie to nie mogła się doczekać aż przystąpią do działania. Podeszła do klatek ze zwierzątkami i od razu ukłuło ją współczucie na widok ich ran. Jak można było dopuścić do takiego cierpienia?
Inni siadali, chociaż Naeris nie za bardzo rozumiała po co. Może nauczyciele najpierw chcieli im coś tłumaczyć albo pokazać odpowiednie czary? Zajęła miejsce obok Jamesa, witając się z nim cichym "cześć" i wyciągnęła różdżkę, w myślach już powtarzając sobie formułki zaklęć leczniczych. W torbie miała też mugolskie bandaże na wszelki wypadek, chociaż profesorowie pewnie i o to zadbali.
- Fajnie, że tu jesteś, przynajmniej nie będę sama. - powiedziała jak zawsze szczerze, uśmiechając się do Krukona. Pozostawało czekać na instrukcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 25 2017, 19:51

Lista filmików z przeklinającymi Szkotami. Polecam nawet dla tych, co nie znają angielskiego, żeby zobaczyć jak dumny naród Szkotów często się porozumiewa ze sobą Ing face




Jakby ktoś chciał zobaczyć, jak mniej więcej Gibby się zachowuje i mówi

W końcu ktoś zaczął przechodzić przez drzwi! Szkoda, że pierwszy wszedł Ślizgon i Gibby od razu musiał rozpocząć pracę nauczyciela.
-No to zaczynamy od minus pięć dla Slytherinu za niewyparzony język.
Dobrze, że był chętny do pracy ten... Cortez? Szkoda, że niewychowany. W dodatku mówił "witam" na początku.. Cóż za bezczelny smark! Ale i przyszła też panna Hudson numer jeden, a zaraz potem i Ori.. Z ciepłym uśmiechem śledził ją wzrokiem, martwiąc się, dlaczego te jego słoneczko jest takie ponure. Zatrzyma ją po lekcjach i pójdą w jakieś ustronne miejsce. Miał nadzieję, że to tylko dobra gra aktorska, a nie wynik jakichś nieporozumień. Kolejno wchodzili ludzie, których nie kojarzył dobrze, bądź bardzo dobrze, jak Leosia. Tym drugim kiwał głową na powitanie. Zaimponowała mu elokwentna odpowiedź pewnej Puchonki, jego podopiecznej nota bene.
-A tutaj mamy ładny przykład, Panie Cortez. Plus pięć dla Puszków za elokwencję Panny Twist.. Jakkolwiek Ci tam było dziewucho.
Machnął ręką i zaśmiał się, wysyłając przepraszający uśmiech Gemmie. Każdy, kto chodził na jego zajęcia i z nim rozmawiał, wiedział, że ma okropną pamięć do imion i dopóki ktoś sobie nie zyskał jego sympatii na tyle, by otrzymać przezwisko, ciężko było liczyć na bezbłędne wyróżnienie za każdym razem.
-Panno Hudson, proszę siąść osobno, jak wskazuję.
W przypadku akuratnie tych Panienek, dokładnie pamiętam nazwisko, a wszystko dzięki głupiemu żartowi jaki puścił w ich stronę. Zwracał się oczywiście do Lotty, co siadła z siostrą, zamiast solo. Widział, że nastawienie uczniów jest dość mocno podzielone. Jednych wręcz odpychało od tego harmidru, a drugich zaś rozpierał entuzjazm. Podobało mu się to.
-Chattan..
Wywarczał pod nosem, gdy w końcu puchoński prefekt wbiegł do klasy. Oczywiście, że zauważył, co tam się stało i co zrobił ten nicpoń. Ale jego dom za mocno obrywał w rankingu, żeby pozwolił sobie na odejmowanie punktów, więc udał, że czyści małym paluszkiem ucho. Wiadomo, ilość łajna jakim rzucały wozaki, potrafiła zatkać uszy..
-O! Ty! Ruda! Chyba jesteś ostatnia, to tutaj, do niego.
Gibby jakby się obudził, w zadumie obserwując jak tylu uczniów grzecznie przyszło. Duszę rozpierała duma, że w Hogwarcie tylu altruistów! I mało kto zaczynał pogaduszki, tylko każdy zachowywał się zgodnie z powagą sytuacji. Uradowany, czując, jak zaczyna rozpierać go pozytywna energia. Wskazywał różdżką na Pana Corteza, potrzebując, by ten miał parę. Bo, jak mu się wydawało, ruda była ostatnia. Dopiero gdy ta się ruszyła, zauważył, że weszła jeszcze śliczna blondyna. Ale za późno! Ruda musiała stanąć z Cortezem.
-Dobrze ludzie! Zebrało Was się idealnie na ilość wozaków, którymi możecie się zająć! Po pierwsze, chciałbym.. Oh for fock focken sake ya focken focked fuckface, ya wee focken bawbag, and ya a sheepshagger and ya an inbreed! Oh aye! I ken that! I knew yar maw that slut! Wank-stein!
Jego przemiły wstęp został nagle przerwany, gdy jeden z Wozaków skomentował w bardzo niewybredny sposób twarz Gibbiego. Jeden ze skubańców nauczył się gaelickiego, więc tylko rodowici Szkoci z północy, pokroju Heńka, mogli zrozumieć porównanie twarzy Gibbiego do osiemdziesięcioletniej waginy. Po tym wybuchu, Gibby zastukał laską trzy razy i wozaki zaczęły się chichrać, wiedząc, że pora się na chwilę uspokoić. Co jak co, znały go, bo odwiedzał często ich hodowlę. Zwyczajnie tęskniły za pojedynkami na przekleństwa z nim.
-Więc tak.. Każdy dostaje klatkę. Następnie wybieracie z tego stołu smakołyk, który zamknie pyszczek tym... irlandzkim bękartom.
Cóż, nie mógł tutaj najechać na Anglików, bowiem była ich masa w szkole, więc uderzył w inny akord. Nazwał szkockie wozaki Irlandczykami. Mimo, że nacje się lubiły, była to dość niewybaczalna "pomyłka". Nie oczekując pytań, ani niczego takiego, używając zaklęcia lewitującego, przeniósł klatkę przed każdego z uczniów. Tylko para Fire i Cortez dostała dość nietypową, większą, z dwojgiem wozaków. Samiczka była w ciąży i samiec zażarcie ją bronił.



Idziecie do stolika, wybieracie przekąskę i o to co się dzieje.:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 823
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 831
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 25 2017, 20:16

W moim mniemaniu wcale nie siedziałam z Bridget, byłam przy swoim stoliczku, jedynie lekko odwrócona w stronę siostry, jednakże nie zamierzałam kolejny raz narażać się temu wrednemu ramolowi, bo po ostatnim razie miałam pewność, że nie jest to nauczyciel z którym da się dyskutować i że zawsze znajdzie na mnie haka jeśli będzie miał ochotę. Nachyliłam się w stronę stołu, a mój wozak klął tak niemiłosiernie, że miałam ochotę ukręcić mu ten głupi pysk. Westchnęłam i spojrzałam na pokarmy znajdujące się na stole - zdecydowanie dobierał je ktoś kto nie miał pojęcia o tych stworkach. Wozaki żywiły się gnomami, kretami i drobnymi gryzoniami, więc jedyne co względnie pasowało do ich jadłospisu to surowe mięso. Jako jedna z pierwszych podałam mu pokarm, który zjadł bez wahania. Na moment zamknął pysk wpatrując się we mnie, więc dałam mu jeszcze trochę mięsa ze znudzeniem omiatając klasę wzrokiem.

KOSTKA: 5

______________________







Lotta Hudson
What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 447
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 25 2017, 20:21

Bridget posmutniała, gdy profesor kazał Lotcie przesiąść się, mimo że stała przy swoim własnym stoliku, ale nie miała nic do gadania, więc posłała jej uśmiech na pożegnanie i starała się skupić na tym, co do nich mówił. Nie było to łatwe, bo wozaki przekrzykiwały się nawzajem, zupełnie jakby konkurowały, który z nich wypowie najobraźliwszą uwagę pod adresem kogokolwiek w sali i któremu uda się to zrobić najgłośniej. Z trudem wyłapała instrukcje pomiędzy wybuchami wulgaryzmów, ale gdy w końcu załapała, szybko ruszyła w stronę stolika. W międzyczasie wyszukiwała w głowie informacji, czym żywią się wozaki i kiedy doszła do wniosku, że są raczej drapieżnikami, zdecydowała się na mięso. Łapsnęła kilka kawałków i popędziła z powrotem do swojego stanowiska, by nakarmić rozwrzeszczane stworzenie. Jadło ładnie, ucichło, a Bridget od razu zrobiło się przyjemniej, bo akurat ten gagatek przez ostatnie 5 minut krzyczał jej w twarz, że ma kościsty tyłek, a szczęki pozazdrościłby jej niejeden mężczyzna. Okropność.

kostka: 4

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1187
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 25 2017, 22:37

Trybiki Fire zaskoczyły z opóźnieniem, kiedy nauczyciel zawołał tak po prostu "Ruda!". Przez chwilę patrzyła na niego pytająco, a potem uniosła wysoko brew. Dlaczego wskazywał na najmniej lubianą przez Gryfonkę osobę w pomieszczeniu?
- Do niego? - powtórzyła głupio, ale podeszła powoli. Bo niby dlaczego po raz trzeci musieli być razem na lekcji Shercliffe'a? Uwziął się czy co? Przynajmniej był jakiś progres, bo tym razem to Ślizgon oberwał ujemnymi punktami, a Fire zostawiono w spokoju, ale przyszła zbyt późno, żeby to usłyszeć. Stanęła ze skrzyżowanymi rękami, ale odgarniała co chwilę rozpuszczone włosy z drobną irytacją. Zdziwiła się, gdy jeden z wozaków zaczął bluzgać w jej ojczystym języku. Bez problemu zrozumiała te słowa i nawet delikatnie się uśmiechnęła. Przypomniała sobie lekcję na której sama pyskowała po francusku. Wozaki wydawały się mocnymi w gębie, ale poza tym dość łatwymi do opanowania stworzenia, według dziewczyny. Zamiast zwracać uwagę na swojego "partnera" przeglądała wzrokiem smakołyki. Zaraz potem przed nimi pojawiła się klatka z wozakami.
- To będzie chyba gorsze niż topki. - mruknęła, chociaż bardziej do siebie. Wyglądała na to, że dotrzeć do samiczki się raczej nie da, bo druga paskuda patrzyła na nich wyjątkowo wrogo. Blaithin nie wiedziała, jak zasugerować, że nie mają złych zamiarów, więc chciała pozostawić to Cortezowi. W końcu topka uspokoił, a nawet zdobył w nim coś na kształt przyjaciela. Może miał dobrą rękę do takich małych gówniaków.
- Aż ci ślinka leci, co nie? - uśmiechnęła się wrednie, podnosząc jakiś zgniły owoc za ogonek, tak że jego dolna połowa odpadła na stół z plaśnięciem. Pojęcia nie miała co by dać wozakowi, ale lubiła maliny, więc może on też lubi. Tylko, że on zamiast grzecznie zjeść wypluł to prosto na szatę Gryfonki. Najpierw aż otworzyła usta z oburzenia, żeby potem zgrzytnąć zębami.
- Czy zawsze jakieś małe paskudztwo musi mnie wybrudzić? - wzięła różdżkę, żeby pozbyć się tego za pomocą zaklęcia. Tak czy siak nie wściekła się aż tak przez obelgę o świniach, ale to już głównie wina zmęczenia. Westchnęła dając spokój wozakom. Niech Cortez się popisze.

Kostka: 6

______________________



There's a bad moon on a rising

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 26 2017, 14:02

Wozaki rzucały przekleństwami tak głośno, że Ruth w pierwszej chwili myślała, że ich nie rozumie ze względu na ogólną kakofonię w pomieszczeniu. Jednak gdy nauczyciel zaczął mówić a te w niewybredny sposób w końcu mu przerwały zorientowała się, że tak właściwie to rozumie maksymalnie osiemdziesiąt procent z tego, co piszczą te wredne stworzenia. Była ze Szwecji i angielskiego uczyła się kilkanaście lat, ale co roku przynajmniej trzy miesiące spędzała w ojczystym kraju, co za tym idzie angielski znała całkiem nieźle, ale gaelicki był dla niej totalną nowością. Dobra, będę szczera - nic nie zrozumiała z tego potoku przekleństw. I zaczęła modlić, żeby jej wozak też był poliglotą, a nuż zacznie jej wymyślać na przykład po czesku i będzie mogła w spokoju olać te przytyki, zajmując się karmieniem.
Najpierw wybrała jakiś owoc, nie do końca analizując jego strukturę, co skutkowało tym, że wozak, otrzymawszy nadgniły "rarytas" obrzucił Ruth piękną wiązanką, jakoby jej matka puszczała się z trollami. Z jednej strony jeśli ktoś jej dał by do zjedzenia coś ze zgnilizną, też pewnie nie byłaby zadowolona, z drugiej wozak miał chyba złoty medal w obrażaniu i tak oto Wittenberg nasłuchała się oprócz opinii na temat rozwiązłości jej matki jeszcze kilku epitetów o tym, że jest paskudna, głupia i wygląda jak miotła w pokrowcu. Cóż, może zakładanie wąskich spodni na tę lekcję nie było najlepszym pomysłem...
-Nie wiedziałam, że z mojej matki taki podróżnik - powiedziała bardziej do @Ezra T. Clarke, niż do wozaka, ale na tyle cicho, żeby nie przeszkadzać nikomu więcej.
Nie reagując na resztę przywar wzięła ze stolika kawałek mięsa, żeby dłużej nie męczyć się z tym stworzonkiem i tym razem potulnie zaczęło wcinać, a do Ruth przestały dochodzić jego krzyki.
-Ale szanownej sędzi Larsson to nie obrażaj, bo cię zamknie w więzieniu dla wozaków - skinęła na "swoje zwierzątko", które miało totalnie gdzieś, co tam też sobie to dziewczę brzdąka pod nosem. A taki fajny żart był!

Kostki: 1,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie Mar 26 2017, 20:14

Poczekawszy w ciszy aż wszyscy zjawią się na lekcji wypatrywała za oknem dość ciekawego zjawiska. A mianowicie... pustki. Tak moi państwo! Panienka Carstairs nie miała pojęcia czego tak naprawdę szuka pośrodku tej przestrzeni. Może liczyła na jaką spadającą gwiazdę która przerwie tą lekcję i w spokoju będzie mogła wrócić do dormitorium, a może na jakiegoś zabłąkanego jednorożca szukającego pomocy na błoniach. Obydwie propozycje były wyssane z palca i nie realne.
Obudziła się dopiero na słowa Conalla. Z zaciekawieniem podniosła głowę i skierowała swój wzrok na niego. Miała nandzieję, że nie zwróci większej uwagi na jej nikłą obecność. Nie chciała i raczej nie miała ochoty rozmawiać o tym. Widząc lewitującą klatkę w jej stronę uprzątnęła książki jak i zabrała różdżkę kładąc to wszystko w jednym z jej krańców. Z dość nieskrywanym obrzydzeniem spojrzała na pokrakę w klatce. Jego wulgaryzmy nie ruszały dziewczyny, jedynie niemiłosiernie irytowały. Nie mając zamiaru słuchać tego dłużej niż to konieczne podeszła do stolika na którym znajdowały się "smakołyki" dla tego stwora. Wszystko wyglądało mało apetycznie i nie wyobrażała sobie jak można było to jeść w takiej formie. Z początku pierwsze co wpadła w jej ręce to nasiona kawy. Już miała z nimi odchodzić, gdy zobaczyła wybory innych uczniów. Nie chcąc wyjść na idiotkę zamieniła ziarna na mięso i to właśnie je podała stworowi. Najwidoczniej był to słuszny wybór, gdyż wozak się zamknął.

kostka: 3 przerzucone na 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Mar 29 2017, 20:07

- Twisleton – podpowiedziała nauczycielowi, ale była tak zaaferowana wejściem Yngve, że nawet nie zwróciła uwagi czego od niej chciał nauczyciel. Emocje sięgnęły zenitu, kiedy chłopak do niej podszedł. Sam! Nikt go do niej nie skierował. Naprawdę podszedł sam z siebie! Nie chciała zbytnio się tym ekscytować – to wcale nie musiało znaczyć, że ją lubił. Może tak mu się niechcący podeszło. Przecież kiedy mieszkali razem w igloo prawie w ogóle nie rozmawiali. Głównie dlatego, że Gemma unikała go jak ognia, ale ten fakt wyrzuciła już z pamięci. Podświadomie wychodziła z założenia, że trafiając do Twisletonów, wyczerpała limit szczęśliwych zrządzeń losu na całe życie.
- Hej! W sumie to nie wiem. Czekamy na instrukcje – uśmiechnęła się do niego i szybko odwróciła się, udając, że szuka czegoś w torbie. W jej wykonaniu udawanie, że wcale nie traktuje go nadzwyczajnie, przypomniało raczej ignorowanie.
Kiedy przekopywała torbę już trzeci raz i sama zaczęła już wątpić w to, że wyglądało to naturalnie, na ratunek przyszła Fire. Gemma natychmiast zaczęła z nią rozmawiać.
- Cześć! Gorzej jeżeli przez ciebie wylecę i ja – zaśmiała się – Ale myślę, że z wozakami akurat się dogadasz.
Szczerze powiedziawszy nie czuła się orłem z opieki nad magicznymi stworzeniami. W ogóle nie czuła się orłem z niczego. Szkoła najzwyczajniej nie była jej rzeczą. Z jakiegoś jednak powodu jej znajomi uważali, że mogą na nią w kwestii tego przedmiotu polegać. Jej wiedza o zwierzętach ograniczała się do doświadczeń zdobytych w domu, tam zaś jedynym magicznym stworzeniem była ona. Na lekcjach robiła wszystko na czuja zakładając na przykład, że wozak to tylko taka gadająca fretka i wymagania oraz zachowania będzie miał podobne.
- Znacie się z Yngve? – nawet do niej dotarło, że może trochę za bardzo go olewała – Yngve – Fire. Fire – Yngve.
Liczyła też poniekąd na to, że para zacznie gadać ze sobą, a ona nie będzie musiała się martwić, czy jest wobec chłopaka zbyt wylewna, czy wręcz odwrotnie.
Na to jednak nie mieli czasu, bo przerwał im nauczyciel. Na zawołanie „Ruda” odwróciła się w jego stronę razem z Fire. Trochę niedoprecyzowany zwrot, biorąc pod uwagę, że obie rude w klasie stały obok siebie. Szybko okazało się, że chodziło o Fire. Na szczęście, bo trafiła ona do pary z Cortezem. Gdyby Shercliffe kazał jej wymienić towarzystwo Yngve na tego chorego pojeba, rzuciłaby mu w twarz wozakiem.
Najgorzej, że została teraz sama z Norwegiem. Prawie sama, bo były jeszcze ich wozaki, których bluzgi nagle zaczęły ją krępować. Chcąc jak najszybciej zapchać swojego dała mu trochę owoców. Miała kiedyś fretkę i wiedziała, że były drapieżnikami, ale Patyczak, czyli ta jej, mimo wszystko uwielbiała owoce i mama dawała mu je od czasu do czasu. Wozak chyba jednak różnił się od fretki bardziej niż się to Gemmie na początku wydawało, bo przeżuwszy je trochę, wypluł je na jej szatę. Już chciała mu dać mięso, kiedy coś innego wśród smakołyków przykuło jej uwagę. Przyjrzała się temu z bliska.
- Czy to jest toffee? – była tym tak zaskoczona, że zapomniała, że unika rozmowy z Yngve. Kto wykładał te przysmaki i czy w ogóle patrzył na to, co podłożył uczniom pod ręce? Przyjrzała się toffee bliżej, było jakieś inne, może specjalne. Zwierzak znów zaczął ją wyklinać, więc nie zastanawiał się dłużej i wcisnęła mu w łapki toffee. Okazało się, że lepiej zrobić nie mogła, bo nie dość, że zaczął jesć, to jeszcze się zamknął.

Kostka: 6, 2

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 392
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Kwi 12 2017, 18:01

Stwierdzenie "dzień dobry" przy takim zdarzeniu jakie miało miejsce wydało mu się jeszcze nieodpowiednie i bardziej chamskie. No ale nie będę o tym polemizował. Jak się przywitał tak się przywitał. Bo on PRZYNAJMNIEJ to zrobił w porównaniu do innych osób.
- Jakby to na prawdę panu przeszkadzało to wystarczyło proste zaklęcie wyciszające... - tutaj urwał, chciał dodać coś o efektach ubocznych jego przedmiotu, który prowadził i braku umiejętności myślenia jak na czarodzieja przystało, a nie jak zwykły mugolak.
- Ty zawsze po zajęciach z istotami magicznymi będziesz wychodzić tak uwalona? - rzucił do dziewczyny obok której miał pracować uśmiechając się drwiąco.
Spojrzał się na osobnika który był wciśnięty dalej w klatce.
- Hej... Tamten wozak jest chyba w ciąży? - zapytał się raczej siebie samego niż Fire, bowiem widząc jej znajomość ONMS to wątpił, że może znać odpowiedź na jego pytanie.
- Trzymaj mały - powiedział do wozaka i podał mu toffi by za jego pomocą zakleić mu mordkę. Lekcje z dziadkiem się przydawały i jak widać wiedza o tym jak uciszyć wozaka była przydatna.
- Panie profesorze, tutaj są dwa wozaki, i samiczka chyba jest w ciąży - powiedział do profesora i pani pielęgniarki.

kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Kwi 12 2017, 18:35

Z pewnością ich profesor potrafił być równie nieprzyjemny jak same wozaki, co już zdążyła zauważyć Sourwolf. Nie przepadała za nim, a przeważnie naprawdę lubiła nauczycieli, więc tym bardziej to wyróżniało Shercliffe'a. Pogrążać się w tych rozmyślaniach nie zamierzała, bo trzeba było działać. W końcu te zwierzaki powinny jak najszybciej przestać cierpieć i móc powrócić do swojego naturalnego środowiska. Wybieranie smakołyków nie stanowiło żadnego wyzwania dla Naeris. Wiedziała, że wozaki lubią mięso, a zwłaszcza surowe, więc dziwiła się, widząc, że niektórzy brali owoce. Czy oni zamierzali pozwalać im karmić te stworzenia czymkolwiek zechcą? Miała nadzieję, że im to nie zaszkodzi. Bez grymasu obrzydzenia wzięła mięso i zbliżyła się do wozaka w klatce, który wykwintnie ją wyzywał, wspominając coś o brudnej krwi Naeris. Starała się tego nie słuchać i zbliżyła trochę dłoń z jedzeniem.
- No dalej, zobacz jakie pyszne. - zachęcała go trochę aż wozak zajął się mięsem z wyraźnym apetytem. Zamilkł przy tym, więc dziewczyna odetchnęła. Chociaż to udało jej się załatwić bez problemów. Niektórych uczniów wozaki nawet opluły, więc Sourwolf doceniała swoją wiedzę. Przyglądała się stworzeniom ze współczuciem, bo według niej ani trochę nie zasłużyły na taki ból. Oczekiwała, że nauczyciele szybko pozwolą im się nimi porządnie zająć. Uciszyć przecież można było zwykłym zaklęciem, więc Naeris uważała to trochę za stratę cennego czasu. Rozumiała, że nauczyciele chcą chyba też ocenić umiejętności uczniów, ale tutaj ważniejsze było zdrowie wozaków! Dlatego skrzyżowała ramiona z westchnieniem.

Kostka: 5



O 22 ROZDANIE PKT, TAKŻE JEŚLI JESZCZE KTOŚ CHCE NADROBIĆ TEN ETAP NIECH PISZE ŚMIAŁO.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 681
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Kwi 12 2017, 19:56

W momencie, kiedy zdecydował się pojawić i pomóc z wozakami, nie zdawał sobie sprawy, jak męczące może być to zadanie. Cały ten hałas, który wytwarzały wozaki, nieźle działał na nerwy, a Ezra mimo wszystko do najcierpliwszych osób nie należał. Takie lekcje podpowiadały Krukonowi, że mimo całej sympatii do stworzeń magicznych, do opieki nad nimi na dłuższą metę się nie nadaje.
- No dobrze, czym by ci tu zatkać mordkę? - zapytał czysto retorycznie wozaka, przebierając w produktach danym im do dyspozycji. Było tam mnóstwo owoców, świeżych i nadgniłych, a nawet ziarenka kawy... Może nie należał do takich prymusów, żeby znać się na konkretnym menu wozaków, ale nie wydawało mu się dobrym pomysłem, by karmić je takimi rzeczami, więc ostatecznie zdecydował się na odmianę toffee dla zwierząt, które przynajmniej nie niosło za sobą ryzyka zrobienia zwierzakom większej krzywdy.
Jego wozak, początkowo nieufnie, zaczął zajadać przysmak i nawet jeśli chciał rzucić w stronę Ezry jakiś kolejny nieprzyjemny komentarz o jego pochodzeniu, umiejętnościach czy wyglądzie, toffee skutecznie go przed tym powstrzymało. Clarke odetchnął z ulgą, rozglądając się po sali. Większość uczniów jakoś sobie radziła albo przynajmniej naprawiała swoje błędy - zupełnie jak Ruth, która udobruchała swojego malca kawałkiem mięsa. Wyglądało na to, że z tym zadaniem poradzili sobie całkiem nieźle i chłopak miał nadzieję, że o wiele trudniejsze nie zostaną już im powierzone.

Kostka 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Klasa Magii Leczniczej
» Klasa Historii Magii
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-