IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948




Gracz






PisanieTemat: Klasa Magii Leczniczej   Sro 15 Paź - 20:02

First topic message reminder :


Klasa Magii Leczniczej
Klasa nie należała do małych. Dobrze oświetlona wyglądała jak każda inna klasa. Zawierała katedrę, za którą siedział nauczyciel oraz tablicę, gdzie mógł notować wszystko to co o czym mówi.
Nie brakowało ławek oraz regałów pełnych książek oraz słoików. Na ścianach wisiały tablice z opisanym całym ciałem człowieka i różnymi urazami jakie czarodziej może doznać. Te magiczne oraz nie magiczne. Były też makiety pokazujące złamane kości. Wręcz mogło się wydawać, że to gabinet do nauki medycyny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon 29 Maj - 0:15

Jako jedyna dostała Trolla. Po prostu pięknie ale czego miała niby się spodziewać. W końcu nie chodziła na te zajęcia. Chyba były to nawet jej drugie na które zdecydowała się pójść.
- Czyżby stereotypowe myślenie na temat ślizgonów? - zaśmiała się pod nosem słysząc jego słowa. No tak, większość osób w tym zamku myślała podobnie do tego chłopaka. Właśnie, nawet nie znała jego imienia. A czy to ważne? Być może. - Tak w ogóle to Oriane. I serio, nie wszyscy ślizgoni są z zachowania "stereotypowi". Nie ściągam od nikogo. Ewentualnie sama pomagam jeżeli jestem w stanie. Z zaklęć lub eliksirów. Jeżeli usiądziesz koło mnie nie ma szans abyś nie zaliczył. - czyżby właśnie proponowała mu pomoc co do innych zajęć? Na to wyglądało. Chodź trochę wątpiła aby chłopak miał z niej skorzystać. A może się myliła... Kto wie.
I następne zadanie. Że niby szyć mieli? A co oni, mugolscy chirurdzy? Nora była niepoważna. Dobrze, że nie wykonywali tego na żywych istotach. Być może szwy w jej wykonaniu nie były idealne ale kurczak przeżyłby z pewnością ten zabieg. Skończywszy odłożyła narzędzia na bok.
- Chyba przeżyje, jak sądzisz? - spojrzała na pracę kolegi. Jego szwy były wprost idealne. Ciekawe jak on to robił.

kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 111
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 30 Maj - 0:35

Nora Blanc przechadzała się między uczniami, niektórym poprawiając narzędzia w dłoniach, innym udzielając rad, jeszcze innym pokazując ponownie, jak powinno wyglądać dobrze wykonane zadanie. Zaskakująco duża liczba osób poradziła sobie z szyciem znakomicie, profesor prawie straciła głos od tych wszystkich komentarzy pochwały. Gdy czas zajęć dobiegł końca, kazała wszystkim posprzątać swoje stanowiska, po czym pożegnała się i zaczęła rozmyślać, jak dobry obiad zrobią skrzaty w kuchni z tych nóżek... Oczywiście po wyjęciu wszystkich szwów!
Doprowadziła salę do porządku kilkoma machnięciami różdżki, po czym wyszła.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 105
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 120
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15237-ursula-tiverton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15261-ulla#407520
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15260-listy-z-nieba#407436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15240-ursula-tiverton#407015




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 17 Paź - 17:58

Po tym, co wydarzyło się na festiwalu, uznałam, że najwyższy czas poznać chociaż podstawy magii leczniczej, by nigdy już nie czuć się tak paskudnie bezradną - rozedrgana od emocji dłoń nie była w stanie rzucić poprawnie najprostszych, leczniczych zaklęć, nie wspominając już o tym, że samo przypomnienie sobie inkantacji zdecydowanie mnie przerosło. Dlatego też pojawiłam się na lekcji… znacznie przed czasem, klasa świeciła jeszcze pustką. Zajęłam miejsce w ostatniej ławce i rozłożyłam na niej wszystkie przybory, przez chwilę w zamyśleniu bawiąc się w układanie geometrycznych wzorów z różdżki, pióra oraz innych drobiazgów, ale ostatecznie zajęłam się wypisywaniem na lewym przedramieniu rzeczy, które koniecznie muszę zrobić dzisiaj (trzy wykrzykniki) i w najbliższej przyszłości (skromny jeden).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 17 Paź - 18:46

Na Magii Leczniczej pojawiałem się sporadycznie. Od zawsze uważałem, że akurat ta lekcja jest przydatna niezależnie co ktoś zamierzał robić w życiu. Jak to się mówi? Wypadki chodzą po ludziach. Zresztą nawet jakbym nie chciał pójść na tę lekcję @Sapphire O.U. Lightingale najprawdopodobniej gadałaby mi o tym tak długo, że zgodziłbym się tylko dla własnego spokoju. Całe szczęście nie musiałem się denerwować i sam postanowiłem pójść na tę lekcję, zupełnie dobrowolnie. Mimo wszystko byłem zadowolony, że to właśnie z Szafirem tam szedłem. Dziewczyna znała się na rzeczy i mimo, że ja nie byłem kompletnym laikiem w tej dziedzinie, to nie mogłem się z nią równać pod tym względem. Tak jak ona średnio mogła się ze mną równać jeśli chodziło o zaklęcia i opcm. Tak więc szedłem z dziewczyną u boku po rak kolejny zastanawiając się jak doszło do tego, że się z nią dogadywałem. Cóż, nie chciało mi się zbyt długo o tym myśleć, ważny był fakt, że tak było i to wystarczy. Zająłem swoje myśli czymś innym – nową nauczycielką
Widziałem ją raz, na uczcie i to koniec. Nie lubiłem takiego braku informacji. Nie wiedziałem, czemu nie było lekcji od początku roku. Cóż, nie powiem – byłem ciekaw jaka się okaże. Jak na razie na jednej nowej nauczycielce, z którą miałem lekcję się nieco zawiodłem. Selma jako pół-wila wywarła na mnie średnie wrażenie. Pewnie dlatego, że jako oklumenta miałem w nosie te jej uroki i wpływy na innych.
Weszliśmy do klasy i pozwoliłem, żeby Szafir wybrała miejsce gdzie mamy usiąść. Mi to było zupełnie bez różnicy. Tak czy siak najpewniej będzie widać moją dość lekceważącą postawę. Aczkolwiek po ostatnich wydarzeniach postanowiłem się bardziej przyłożyć do uzdrawiania, więc prawdopodobnie ta lekcja nie będzie dla mnie stratna.
- No Szafir, w końcu coś dla ciebie. – rzuciłem do Lightingale i wyciągnąłem nogi przed siebie, przyjmując zupełnie rozluźnioną postawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 495
  Liczba postów : 744
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 17 Paź - 20:45

Do tej pory nigdy nie przywiązywałem uwagi do nauki zaklęć uzdrawiających czy też warzenia eliksirów leczniczych - z prostych powodów. W Hogwarcie mieliśmy pielęgniarkę, w razie cięższych urazów czy chorób zawsze mogłem wziąć kominek czy świstoklik do Munga, w towarzystwie kilka osób potrafiło zatamować krwotok czy nastawić wybity palec (niekoniecznie magicznie), do tego moja rodzina miała cały biznes oparty na sieci sklepów z eliksirami, więc jeśli tylko czegoś mi było trzeba, wystarczył krótki list do matki... Zresztą ona sama mi wysyłała paczki z wieloma eliksirami, żebym w razie czego był zabezpieczony i nie musiał daleko chodzić do Skrzydła Szpitalnego. Tak więc niespecjalnie się tym interesowałem - no i należy zaznaczyć, że każde moje próby do tej pory kończyły się fiaskiem. Niemniej jednak postanowiłem zjawić się na lekcji nowej nauczycielki od magii leczniczej. Wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiły, że po raz pierwszy w życiu poczułem potrzebę dokształcenia się w tej dziedzinie.
Wszedłem do klasy przed czasem, rozglądając się na boki. Dostrzegłem Tiverton, ale wyłącznie skinąłem jej głową. Jeśli będzie chciała, może sama przyjdzie? Usiadłem sam, łypiąc po drodze spode łba na Wankera, który rozmawiał ze swoją wieczną obrończynią. Wyciągnąłem pergamin, pióro i różdżkę, którą zacząłem polerować wewnętrzną częścią szaty szkolnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 605
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 17 Paź - 21:05

Bridget pojawiła się w sali z nieco kwaśną miną i na pewno kiepskim humorem, bo wręcz emanowała smutkiem. Nie siliła się na udawane uśmiechy i po prostu podążyła do wolnej ławki w rogu sali, sadowiąc się na krześle i pogrążając we własnych myślach. Nie miała ochoty na wdawanie się w żadne pogawędki. W ostatnim czasie w ogóle nie miała ochoty na jakąkolwiek integrację, lecz musiała zjawiać się na zajęciach szkolnych, a te z magii leczniczej mogły się okazać użyteczne w bardzo krótkim czasie. Ostatnio na terenie Hogwartu działo się coraz więcej dziwnych i niebezpiecznych incydentów, a niestety Bridget słabo radziła sobie z zaklęciami uzdrawiającymi. Przy dużym skupieniu mogła zasklepić płytką ranę, ale skręconej kostki już nie potrafiła poskładać. Wyciągnęła swoją książkę o wężomowie i zagłębiła się w lekturę, nie zwracając uwagi na nikogo i na nic aż do początku lekcji.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1424
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1483
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 17 Paź - 23:55

Chyba wszyscy w szkole po tym, co się ostatnio wyprawiało, czuli potrzebę ubezpieczenia się i nauczenia, jak tamować chociażby krwotok albo wyczarować bandaże. Cóż, Fire nie zaliczała się do wyjątków. Magia lecznicza była potrzebna, o czym przypominały Szkotce wypadki, jakie ją dotykały. W dzieciństwie nie raz i nie dwa musiała pomagać jej matka ze swoimi eliksirami leczącymi, żeby załagodzić skutki... nauk ojca. Gdyby nie nowoczesne, świetne sposoby leczenia magią, już dawno by nie żyła, a nie popalała sobie swobodnie Wizz-Wizza w drodze na lekcję. Ciężko było stwierdzić, jaki miała tego dnia humor. Chyba wszystko miało zależeć od tego, z jakim nauczycielem przyjdzie Blaithin pracować. Pamiętała Downhill z uczty i w gruncie rzeczy nie wydawała się jakąś ekscentryczną dziwaczką. Fire liczyła tylko na to, że nie będzie zbyt wymagająca, a na jej lekcjach będzie mogła czasem trochę pospać, a innym razem porozmawiać.
Wchodząc skinęła głową Calumowi i zajęła miejsce blisko ściany, niedaleko rysunku z ukazaną raną po Sectumsemprze. Nie wypakowywała się. Od razu ułożyła przed sobą ramiona, a na nich oparła czoło, przymykając oczy i wypuszczając powietrze nosem.

Można zaczepiać oczywiście! I love you

______________________



Dear Santa,
All I want for Christmas is a list of all your bad boys...
with their numbers.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 328
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 287
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro 18 Paź - 11:48

Gdyby nie Theria, to pewnie by mnie tu nie było. Cudowny motyw przewodni dnia dzisiejszego, nieprawdaż? Jednak właśnie taka była prawda. Magia lecznicza kompletnie mnie nie interesowała. Jako dzieciak z bogatego domu, nie musiałem przejmować się nigdy żadnymi ranami czy skaleczeniami. Moi rodzice mieli swoich ludzi od zajmowania się drobnymi uszkodzeniami ciała i ze szpitalem tak naprawdę zetknąłem się dopiero wówczas, gdy napotkałem na swojej drodze smoczy ogień. Spędziłem w św. Mungu wystarczająco dużo czasu, abym raz na zawsze znienawidził oddział urazów magizoologicznych. Wolałem więc przyjść tutaj, aby nie musieć z każdym skaleczeniem biegać do szkolnej pielęgniarki. Brr, nie przełknąłbym znów tych, co najmniej, pięciu wizyt tygodniowo. Szkolna piguła pewnie odetchnęła z ulgą, gdy zostałem poparzony. Wreszcie miała ode mnie spokój i to przez cały rok szkolny! Teraz wydawało mi się, że była jakaś zaniepokojona, ilekroć tylko widywaliśmy się na korytarzu. Udawałem, że tego nie widzę i zawsze uprzejmie się z nią witałem, chociaż w duchu życzyłem nam, abyśmy nie musieli więcej się oglądać. Także teraz, gdy już nadarzyła się okazja i nowa nauczycielka wreszcie ogłosiła zajęcia, nie czekałem zbyt długo. Skierowałem się na pierwsze piętro i wszedłszy do klasy magii leczniczej, wyszukałem w tłumie znajome twarze. Widziałem Ullę, ale wbrew sobie skierowałem swe kroki ku komuś zupełnie innemu. Skojarzenie z Therią było zbyt silne, aby nie ulec impulsowi. @Blaithin ''Fire'' A. Dear nie wyglądała jakby pragnęła towarzystwa, a jednak opadłem bez pytania na miejsce obok niej.
- Hej - przywitałem się cicho, miękko wypowiadając to jedno słowo. Na ławce przed sobą ułożyłem dłonie. Nie miałem żadnych podręczników, gdyż nie spodziewałem się, że będę uczęszczał na te zajęcia. Nie martwiłem się jednak, profesor na pewno mi jakieś pożyczy, o ile tylko będą potrzebne. Liczyłem na odrobinę praktyki. Milczałem, czekając aż dziewczyna zareaguje na powitanie. Nie byłem w nastroju na gadanie do jej karku.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 119
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pią 20 Paź - 19:33

-Cześć wszystkim!- powiedział wchodząc do sali i zajmując swe zwykłe miejsce w ławce stojącej przy biurku nauczycielki, zastanawiając sie o czym będą dzisiejsze zajęcia. Raz po raz odgarniał włosy z czoła, gdyż zapomniał ostrzyc grzywki, przez co właziły mu w oczy. Przeczesywał je więc dłonią, okropnie zirytowany. Był ciekaw, co będą robić na tych zajęciach, gdyz uważał je za naprawdę potrzebne.


Ostatnio zmieniony przez Bocarter Hamilton dnia Nie 22 Paź - 20:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 410
  Liczba postów : 212
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob 21 Paź - 13:45

Sama nie wiedziała, z jakiego powodu wcześniej nie pojawiała się zbyt często na lekcjach z magii leczniczej. Przedmiot nie był wcale błahy, a wręcz przeciwnie, bardzo przydatny w codziennym życiu i warto było z niego co nieco umieć. Weszła do sali i pospiesznie skierowała się do ławki w środkowym rzędzie, oczywiście stojącej prawie na końcu sali. Jakoś nie lubiła siedzieć na samym przodzie klasy. Zajęła miejsce i po krótkiej chwili zaczęła obracać w palcach złoty pierścionek z czarnym oczkiem, w zastanowieniu przyglądając się swoim dłoniom. Ciekawa była, jaka okaże się nowa nauczycielka. Wyglądała na miłą i niestraszną, ale może to tylko pozory? Nigdy nic nie wiadomo. Pozostało jej tylko czekać na rozpoczęcie lekcji i dowiedzieć się tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1027
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1171
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob 21 Paź - 17:52

Zdanie w temacie magicznej medycyny Leo miał większość życia takie samo. Starał się zachować dystans, niezbyt dowierzając eliksirom i nie widząc sensu w machaniu różdżką nad każdą ranką. Uważał, że konsekwencje swoich czynów mimo wszystko należy ponosić, a uciekanie się wiecznie do magii jest zgubne. Koniec końców twierdził, że ma rację - aktualnie nawet bardziej doświadczonym czarodziejom mogło nie wyjść Lumos, co tu dużo mówić o zaklęciach bardziej skomplikowanych.
Rzecz w tym, że mimo wszystko Gryfona całkiem interesowały takie tematy jak pierwsza pomoc, miał styczność z wieloma różnymi kontuzjami i uznał, że warto raz na jakiś czas zajrzeć nawet na zajęcia z Magii Leczniczej. Dodatkową zachętą było prowadzenie ich przez nową nauczycielkę. Chyba wiadomo, że pierwsze zajęcia to istny chrzest bojowy? Teraz profesor Downhill mogła być pewna, że będzie ciekawie. Leonardo rano w biegu prawie zaczął wciskać się w mundurek @Ezra T. Clarke, co podsunęło im pomysł na urozmaicenie lekcji.
Gryfon i Krukon weszli do klasy (nie, to nie jest żaden początek żartu) w nieco innej odsłonie, niż normalnie. Vin-Eurico nie tylko miał na nosie swoje nowiutkie okulary (z funkcją diagnostyczną! Merlinie, warto brać udział w konkursach wizbookowych), ale i jego zwykły strój również się zmienił. Odznaka prefekta zniknęła, a mundurek zmienił swoje barwy. Cóż, dla niewtajemniczonych musiał wyglądać po prostu jak wychowanek Ravenclawu...
- Dear - powitał @Blaithin ''Fire'' A. Dear, nie potrafiąc się powstrzymać od półuśmiechu. Usiadł za nią i jej towarzyszem (uciekając jak najszybciej z pola widzenia @Isilia Smith i unikając witania się z innymi znajomymi), stawiając torbę na podłodze i walcząc z tą przyjemną ekscytacją, która go rozsadzała. Pewnie jako prefekt powinien darować sobie wkręcanie nauczycielki, ale jakoś nigdy mu za dobrze nie szło to całe bycie "wzorem do naśladowania". Zresztą ta akcja akurat była całkiem nieźle zaplanowana - w razie gdyby profesor Downhill obiło się o uszy, że prefektem Gryffindoru jest Leonardo Vin-Eurico, to nie miała szans się dowiedzieć prawdy o tym, że dwóch studentów zamieniło się nie tylko mundurkami, ale i tożsamościami.

______________________

But if you really hold me tight,


All the way home I'll be warm!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 834
  Liczba postów : 848
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob 21 Paź - 19:56

Trudno było lekceważyć magię leczniczą, kiedy ta zaczęła odgrywać tak istotną rolę w ostatnich czasach. Ezra nigdy zbytnio się nie wyrywał, mając świadomość, że prędzej kogoś uszkodzi niż mu pomoże. A skoro nie zamierzał pomagać to nie musiał też tak systematycznie chodzić na zajęcia. Clarke spojrzał na Leonardo jak na idiotę, kiedy chłopak zaczął wciskać się w jego oprawioną niebieskim kołnierzykiem szatę. Od tego mądrości nie miało mu przybyć. Chociaż...
Tak zatem, choć początkowo Ezra nie miał zamiaru pojawiać się na lekcji, podejrzewając że połowę czasu i tak zajmie nowej nauczycielce wytłumaczenie zasad na jej zajęciach, teraz wręcz podskakiwał z ekscytacji.
- Szkoda, że nie jesteś Ślizgonem. Zielony bardziej podkreślałby moje oczy... Co gorsza, szkoda, że ja nie jestem Ślizgonem - zauważył jeszcze w mieszkaniu, zostawiając luźno rozpięty kołnierzyk koszuli i niedbale zawiązując na szyi Gryfoński krawat. Uważał, że w szatach swojego chłopaka - uprzednio pomniejszonych. Przez te całe zakłócenia magiczne Ezra miał trochę problemów z dobraniem swojego rozmiaru i szata raz przybierała wielkość dla dziesięciolatka, raz wracała do swojej pierwotnej wersji czyli bycia jak worek. W końcu się jednak udało! - wyglądał naprawdę bardzo dobrze. Cóż tu dużo mówić? Ładnemu to we wszystkim było ładnie.
- Jeśli pani profesor ma poczucie humoru jak Fairwyn, to do końca roku nie wygrzebiemy się ze szlabanów, wiesz o tym? - upewnił się, zanim weszli do klasy. Nie mieli pojęcia, jak wysoko tolerancyjna dla wybryków była kobieta. Ale ktoś musiał to przetestować! Leonardo miał trochę więcej do stracenia - odznaka prefekta była mu przyznana trochę na wyrost, z nadzieją, że chłopak poprawi zachowanie z poprzedniego roku.
Ezra wszedł do klasy zaraz za Leonardo, przyozdobiony w gryfońską czerwień i dumnie wiszącą na piersi odznaką prefekta. Jednak dla znajomych niewtajemniczonych musiało to wyglądać jakby wrzuceni zostali w jakiś alternatywny świat. Ezra w takiej sytuacji pewnie połowę lekcji spędziłby, zastanawiając się jaki rodzaj papierosów ostatnio wypalił.
- Dzień dobry - powiedział do nauczycielki wyćwiczonym w pięć minut w mieszkaniu tubalnym głosem. W Hogwarcie można było posłuchać dużo nie tylko o Leonardo, ale i samego Leonardo, którego sposób mówienia mógł wybudzić ze snu nawet niedźwiedzia. Ezra musiał się do tego dostosować. - Cześć, Płomyku - mrugnął do Fire porozumiewawczo z szerokim uśmiechem, dźgając ją przyjacielsko w bok, kiedy przechodził. Cała zabawa poległa na tym, że Fire w związku z tym nie mogła mu zbyt wiele zrobić, dopóki znajdowali się w tej sali, bo inaczej mogłaby zrujnować cały misterny plan. A przecież nie chciała robić tego Leo!
Usiadł ze swoim chłopakiem w ławce, posyłając mu promienny uśmiech. Dawno nie czuł takiej ekscytacji związanej z samym przebywaniem na jakichś zajęciach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 585
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie 22 Paź - 21:55

Doszłam do wniosku, że zajęcia z magii leczniczej w zaistniałej sytuacji są mi niezbędne. Guzik wiedziałam na temat leczenia, ledwo co znałam podstawowe episey, więc pojawiłam się w klasie przed rozpoczęciem lekcji. Zakłócenia magii i coraz większa liczba obskurodzicieli przyprawiała mnie o mdłości. W każdym razie, po prostu musiałam nauczyć się przynajmniej podstawowych czynności i zaklęć, żeby w razie czego potrafić pomóc. Nie daj Merlinie, że ktoś z moich bliskich będzie poszkodowany, a ja będę stała jak drewniany kołek i nie będę wiedziała jak mu pomóc. O zgrozo, ta lekcja była konieczna w moim terminarzu. Weszłam do klasy i wypatrzyłam wśród uczniów Leo i Fire, który rzuciłam krótkie „cześć!”, a ostatecznie usiadłam obok @Isilia Smith.
- Nie mam zielonego pojęcia co tutaj robię, nie wiem kompletnie nic. – powiedziałam, opadając na krzesło.
Byłam ciekawa nowej nauczycielki. Znaczy nie jakoś bardzo, bo też te lekcje nie były moim priorytetem. Stop. Nie mogę tak myśleć, wszystkie lekcje są ważne, nieważne, że jestem na studiach.

______________________

CHRISTMAS IS COMING


May the Miracle of Christmas fill your heart with joy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 133
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt fabularny
  Liczba postów : 395
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie 22 Paź - 23:46

Ostatnie wydarzenia zdawały się być coraz niebezpieczniejsze, co chyba obudziło mój instynkt obronny. Nigdy specjalnie nie pojawiałam się na zajęciach z magii leczniczej, ale biorąc pod uwagę, jak to się w świecie źle działo... No musiałam przyjść. Choćby załapać jakieś podstawy, żebym jakby mi się coś stało, albo co gorsza komuś mi bliskiemu, wiedziała, co robić, a nie uciekała w panice. Dlatego też zdecydowałam się jednak pojawić na tych zajęciach. Dla świętego spokoju. Właściwie nic na tym nie traciłam. No może poza czasem, ale tego akurat znowu nie mam tak mało. Przyszłam do klasy wcześniej, usiadłam gdzieś, gdzie nikt mnie nie widział i czekałam aż zacznie się lekcja.

______________________


nothing burns like the cold

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Aberdeen, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 253
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon 23 Paź - 20:43

Uzdrawianie zawsze ją pasjonowało, może nie tak bardzo, jak eliksiry, ale było to na pewno przedmiot, do którego przykuwała sporo uwagi. Zastanawiała się nawet czy nie połączyć z nim swojej przyszłości, nie była jednak tego taka pewna. Weszła do sali i nie dostrzegając w niej jeszcze nauczycielki, usiadła w jednej z ławek pośrodku sali.
Musiała się przyłożyć do tej lekcji, tym bardziej że ostatnimi czasy wszystko wskazywało na to, że niedługo umiejętności uzdrawiania będą na miarę złota. Co chwilę pojawiało się wydarzenie, na którym ktoś został ranny, czy nawet zabity. Ostatnie zakłócenia, obskurusy, ataki wilkołaków. Ciągła fala makabrycznych wydarzeń naprawdę skłaniała do przyjścia na te zajęcia.
Zresztą widocznie nie tylko ona tak myślała, skoro na lekcję przybyło tak wielu uczniów. Rozejrzała się po sali, znajdując znajome twarze, jednak do żadnej z tych osób się nie przyłączyła.
Czekała więc na przyjście nauczycielki w samotności, zastanawiając się, kto tym razem będzie starał się wpoić im podstawy leczenia. Oczywiście widziała profesor Downhill na uczcie, jednak nie mogła wywnioskować jaka była po samym wyglądzie. W końcu pozory łatwo mogły ją zmylić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 80
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15264-evangeline-violet-iris-lynn#407609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15266-don-t-you-wanna-be-evil-like-me#407614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15265-evangeline-v-i-lynn#407607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon 23 Paź - 22:41

Uzdrawianie było jedną z małych pasji Evangeline, nawet jeśli dziewczyna sama nigdy nie rzucała się jako pierwsza do opatrywania cudzych ran. Mimo wszystko nie miała do siebie aż tak wielkiego zaufania w tej kwestii, a nie chciała kogoś przypadkowo uszkodzić. Była świadkiem sytuacji, gdy przez zakłócenia magiczne ktoś zamiast zasklepić ranę, tylko ją powiększył. Jakby nie patrzeć, był to jeden z przedmiot, w których liczyła się duża precyzja, a każdy błąd kosztował, więcej lub mniej. Evie wolała się zatem ubezpieczyć, stawiając sobie postanowienie, aby nie omijać żadnych zajęć z magii leczniczej.
Brakowało kilku minut, by złamała to postanowienie już przy pierwszej okazji. Nieważne ile czasu była w Hogwarcie, nigdy nie mogła zapamiętać, gdzie jest klasa. No bo poważnie - Hogwart był ogromny. Kto by to wszystko pamiętał? A jeszcze jakie to miało plusy! Lynn zrobiła sobie przebieżkę przez pół Hogwartu, zrzucając te wszystkie kalorie z obfitego posiłku w Wielkiej Sali.
Ostatecznie udało jej się na zajęcia dotrzeć jeszcze chwilę przed czasem. Usiadła sobie cichutko - aczkolwiek jej dyszenie po biegu mogło być trochę bardziej dyskretne, w samotnej ławeczce, nie zaprzątając sobie głowy, aby komuś poprzeszkadzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 19
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15325-neil-innocent-kingsley-turner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15327-nikt-wazny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15324-neil-turner




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 20:17

Krukon zdecydowanie miał jakieś problemy z rozplanowaniem dnia. Brakowało mu minut i godzin by pomieścić wszystkie obowiązki, nie wspominając już o braku wolnego czasu. Ciągle tylko zajęcia, zadania i sen. Czasem nawet zapominał zjeść porządny posiłek. Podobnie było i tym razem, kiedy zasiedział się w dormitorium przy zadaniu domowy. Z męczącą pustką w głowie nie potrafił napisać nawet słowa i nim się obejrzał była już pora na zajęcia z magii leczniczej. Dosyć nerwowo przez goniące chłopaka terminy zerwał się na nogi i zaczął biegać od szafki do szafki zbierając potrzebne rzeczy, zaczynając od ubrań, później książek i piór do pisania.
Do klasy przybiegł. Swoją drogą robił to przed większością zajęć. Już nawet przestał łapać zadyszki, tylko nieco się czerwienił na policzkach. Wyglądał trochę bardziej jakby się rumienił podekscytowany nadchodzącymi zajęciami, niż męczył ze spóźniania, którego na szczęście udało się mu uniknąć. Poprawił jeszcze włosy przed wejściem do sali i bez zbędnych słów usiadł na wolnym miejscu, wyciągając zeszyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Unigrwydd, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 239
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15114-sapphire-odette-urane-lightingale#402865
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15120-will-you-still-love-me-when-i-ve-got-nothing-but-my-aching-soul#402904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15119-memory-dust#402879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15112-sapphire-o-u-lightingale#402854




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 20:44

Sapphire miała właściwie ręce pełne roboty bardziej niż zwykle. Wiedząc, jak wiele wypadków się ostatnimi czasy wydarza w Hogwarcie, a także jak mało czasu ma pielęgniarka na opatrywanie tylu uczniów, wpadła na głupi pomysł. Oczywiście, że musiała zgłosić się na doraźną pomoc i spędzać wolne chwile na podawaniu leków i zakładaniu opatrunków. Oczywiście, zrezygnowała przez to z resztek czasu wolnego, a książki czytała już tylko w czasie krótkich przerw. Zawsze brała na siebie za dużo przez co życie Lightingale przypominało wieczny wyścig. Jakim cudem ona miała jeszcze jakieś życie towarzyskie... @William Walker sam się napatoczył jako towarzystwo dla zmęczonej pracą Ślizgonki.
Lekcja była organizowana przez zupełnie nową nauczycielkę, którą Sapphire wyobrażała sobie jako inteligentną i wymagającą osobę, która będzie wiedziała czym jest dyscyplina i dostrzeże w niej talent. Zdawała sobie sprawę z tego, jak ogromne miała oczekiwania i jak wysoko postawiła poprzeczkę, a przez to bała się nieco zawodu. Musiała powstrzymać się od myśli, że być może trafią na rozleniwioną amatorkę.
- Oby była dobra... - mruknęła, odgarniając jasne włosy na plecy. William na pewno się tym nie przejmował - zresztą, Krukona mało co poważnie obchodziło. Sapphire musiała mieć specyficzną minę, gdy myślała tak intensywnie. Mogła trochę Walkera podszkolić, zwłaszcza, że w ostatnim czasie magia lecznicza była wręcz najbardziej pożądaną umiejętnością, a każdy magomedyk miał wzięcie. Powinna się chyba cieszyć?
Trzymając przy sobie kilka książek o różnych dziedzinach uzdrawiania, weszła razem z Willem i zignorowała zupełnie dziwne spojrzenie @Calum O. L. Dear. Przywitała skinieniem głowy @Riley Fairwyn, @Alice Wildfire i @Melody Kingston, stwierdzając, że zdecydowanie za mało czasu poświęca bliskim. Ale nie mogła sobie odmówić kilku dodatkowych zajęć. Usiadła na jednej z wolnych ławek niezbyt daleko od biurka pani profesor. Musiała wszystko doskonale widzieć, a obserwacja zawsze była jednym z ulubionych zajęć Szafira. W przeciwieństwie do Willa siedziała wyprostowana z rękami ułożonymi na blacie tak, jakby zaraz miała zacząć coś notować.
- Ciekawi mnie, jakie przybierze metody. Ćwiczenie na manekinach jest mało pociągające, nie to co potrenowanie na... kimś innym, co? To by ci się spodobało. - uniosła delikatnie kącik ust, spoglądając na Krukona. Taki własnie stanowili duet - on mógł kogoś uszkadzać, ona mogła naprawiać.

______________________


S.O.U.L.

The hardest prison to escape is your mind
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15235-elizabeth-n-downhill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15282-relacje-end-is-here
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15283-sowa-end
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15276-elizabeth-n-downhill




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 21:13

W końcu miała poprowadzić swoją pierwszą lekcję w nowej szkole. Niestety, ale praca papierkowa na tyle utrudniła jej ostatni miesiąc, że dopiero teraz mogła wziąć uczniów pod swoje skrzydła i przekazać im swoją wiedzę. Przez ostatnie cztery lata zdążyła polubić swoją pracę oraz wypracować sobie odpowiedni plan działania, który zdążył się już sprawdzić.
W jednej ręce trzymała podręcznik, w drugiej za to parę plansz, które mogły okazać się przydatne na tej lekcji. Wszystko przygotowała już o wiele wcześniej, lekcję planowała od co najmniej tygodnia.
Z uśmiechem na ustach stanęła przed drzwiami sali i nie wahając się ani trochę, weszła do pomieszczenia.
- Dzień dobry - rzuciła miękko do znajdujących się już tam uczniów. Pewnym krokiem ruszyła do swojego biurka, przy okazji zerkając na siedzącą już na miejscach młodzież. Było ich całkiem sporo. Nie dziwiła się jednak. Ostatnie wydarzenia mogły skłonić wielu do zainteresowania się choćby podstawami uzdrawiania. Zostało jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia zajęć, postanowiła więc w tym czasie porozwieszać plansze, które zawierały rysunki przykładowych ran oraz schematycznie zapisane sposoby ich opatrywania lub zasklepiania. Zawsze dobrze jest mieć jakiś podgląd.
Zerknęła na zegarek, który wskazał, że powinna zacząć lekcję. Odwróciła się przodem do uczniów i uśmiechnęła się do nich zachęcająco.
- Witajcie moi drodzy na pierwszej w tym roku lekcji uzdrawiania ze mną - poczekała, aż ucichną wszelkie szepty i kontynuowała. - Nazywam się Elizabeth Downhill i będę miała zaszczyt wpoić wam podstawy, a także już bardziej zaawansowane techniki z działu Magii Leczniczej. Myślę, że lekcję organizacyjną już mieliście, dlatego od siebie dodam tylko, że chętnie przyjmę w moim gabinecie każdego, kto będzie potrzebował pomocy z jakimś zagadnieniem lub będzie chciał się nauczyć czegoś więcej - spojrzała po twarzach wszystkich. - Na moich lekcjach będziemy zajmować się zarówno teorią, jak i praktyką, niestety jest to przedmiot, który naprawdę potrzebuje jednego i drugiego, byście mogli sprawnie i z dobrym skutkiem leczyć innych - przerwała i stanęła przed biurkiem, opierając się o nie. - Dziś zajmiemy się ranami. Na początek jednak dwa pytania. Czy ktoś powie mi, jakie możemy wyróżnić rodzaje ran? I czy ktoś wymieni mi przynajmniej dwa zaklęcia, które mogą rany zagoić? - założyła ramię na ramię i czekała, aż ktokolwiek z uczniów wykaże się odpowiednią wiedzą. Chciała wiedzieć ile się już nauczyli. Miała też okazję do przyznania pierwszych na dzisiejszej lekcji punktów.

Instrukcje:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1027
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1171
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 21:46

Cały plan był niezbyt szczegółowo omówiony, ale panowie w ogóle się nie zrażali możliwością zarobienia solidnego szlabanu. Leo zdecydowanie za bardzo bawił podekscytowany Ezra, ciężko zatem było myśleć o nieprzyjemnych konsekwencjach. Poza tym sam też cieszył się jak dziecko, które ma szansę zrobić psikusa. Biedna profesor Downhill jeszcze nie wiedziała na co się zapisała przychodząc do Hogwartu...
- Czerwony też ci pasuje, mój prawie-Ślizgonie - zapewnił chłopaka, zanim ostatecznie wcielili się w role i weszli do pomieszczenia. Vin-Eurico wzruszył jeszcze lekceważąco ramionami na wzmiankę o Fairwynie i jego nieistniejącym poczuciu humoru. Nie można było od niego oczekiwać zbyt wiele, dobra? Już i tak się niesamowicie starał być dobrym uczniem i prefektem, co w zeszłym roku bezapelacyjnie zawalił. Ten żart akurat nie miał nikogo skrzywdzić, więc nie było chyba o co się czepiać, nie?
Ewentualnie o brak pomyślunku, który przeszedł na Clarke'a. Brwi Leo podjechały do góry, kiedy Krukon (to jest, Gryfon) bezczelnie dźgnął Fire, pozwalając sobie na stanowczo zbyt wiele. Udawanie to jedno, ale nie powinni wymagać od dziewczyny tak wiele, nie? Już i tak została podstępnie wtajemniczona listem, aby w razie czego za nich poświadczyć jako drugi prefekt Gryffindoru. Plan nie był dokładny, ale nie był również głupi! Leonardo pociągnął nieco bardziej stanowczo swojego partnera do ławki, nie chcąc aby jeszcze bardziej sprowokował Dearównę. W międzyczasie starał się wyjść z szoku, jakim był ten fenomenalny akcent - na Merlina, Ezra się postarał.
- Co ja w ogóle robię u boku aktora? - Westchnął z rozbawieniem, a potem przeniósł już spojrzenie na panią profesor, która rozpoczęła zajęcia. Podczas jej wypowiedzi rozejrzał się dyskretnie po sali, ale nie zauważył zbyt wielu ciekawskich spojrzeń pełnych niezrozumienia. Poważnie myślał, że jest jakiś taki bardziej charakterystyczny, czy coś - może najzwyczajniej w świecie ta podmianka nikogo nie zainteresowała? Przynajmniej oni dobrze się bawili.
- Rany cięte, kłute, szarpane, miażdżone... - Zaczął wymieniać bez zastanowienia, ale zamilkł w chwili, w której zorientował się, że faktycznie mówi na głos i tym samym odpowiada na pytanie nauczycielki. W miejsce potrzebnych informacji wskoczyło mu przypomnienie, że aktualnie podaje się za Krukona i to serio nie jest najlepszy pomysł, żeby olśniewać wszystkich swoją wiedzą. - To rany ostre, o ile się nie mylę. - Powstrzymał cisnący mu się na uśmiech usta i odruchowo poprawił okulary - poważnie nie czuł się z nimi najlepiej i dalej nie mógł przyzwyczaić się do takiego, no, noszenia ich. Zerknął z ukosa na swojego chłopaka.
- Nie dziękuj - mruknął cicho, mrugając do niego wesoło.

Skoro Ravenclaw potrzebuje pomocy z punktami od takiego Leośka, to musi być źle Ing face

______________________

But if you really hold me tight,


All the way home I'll be warm!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1128
  Liczba postów : 895
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 23:45

W końcu wypuścili ją ze skrzydła szpitalnego, co początkowo przyjęła z ulgą. Potem dotarło do niej, że w takim razie znów musi chodzić na wszystkie lekcje i trochę jej się stęskniło za leżeniem w łóżku. Po pierwszych eliksirach próbowała nawet wmówić Norze Blanc, że poparzenia nadal bolą i nie da rady się ruszać, ale odpuściła te cyrki, kiedy usłyszała o jakimś wyjściu do Hogsmaede, w którym w związku ze swoim stanem nie będzie mogła wziąć udziału.
Weszła do klasy, poobwijana bandażami jak jakaś mumia. Większości i tak nie było widać, ale te na rękach, szyi i jednym policzku, rzucały się w oczy dość skutecznie. Mogła robić na tej lekcji za jakiś żywy eksponat.
- Cukierek albo psikus - powitała @Alice Wildfire, wyciągając przed siebie sztywno ręce. Do Halloween było jeszcze daleko, ale ona już wyglądała jak mumia. Wolałaby chodzić bez nich, bo bardziej niż o nieprzyjemny wygląd chodziło jej o to, że bandaże krępowały ruchy, ale to coś co miała wcierane w poparzenia pod bandażami, miało niby sprawić, że nie będzie miała blizn, więc nosiła grzecznie. Zresztą nie miała ochoty mówić nikomu co jej się stało. Kiedy ludzie widzieli jaj skórę, pytali gdzie się tak poparzyła. Nie chciała opowiadać, jak to spanikowała w ciemności i sama się podpaliła. Gdy widzieli bandaży, pytali co się stało, a na odpowiedź "to po meczu", kiwali tylko głowami ze zrozumieniem.
Lekcja wkrótce się zaczęła, a Ettie z całej siły starała się słuchać. Gdyby uzdrawianie polegało tylko na rzucaniu leczniczych zaklęć, to nawet by je lubiła. Niestety liczyły się tu też eliksiry, znajomość roślin i mnóstwo teorii. Masakra.
- Ej, jest coś takiego jak rana poparzenna? - szepnęła do Alice, gdy nauczycielka zadała pytanie, zastanawiając się, co właściwie jej było. Wszystkie rodzaje ran jakie przychodziły jej na myśl powiedział już niestety Leo (który soją drogą udawał Krukona, zdrajca jeden), ale kiedy usłyszała drugie pytanie, wyrzuciła rękę w górę.
- Vulnera Arcuatum i Vulnus Alere - odpowiedziała dumna jak paw. Fajnie było mieć tatę uzdrowiciela i talent do robienia sobie krzywdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 415
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 651
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto 24 Paź - 23:57

Jakimś cudownym sposobem się nie spóźniła. Znów wlazła po kostki w jakąś kałużę i zegarek przestał jej chodzić, a ponieważ nadal unikała miejsc, w których musiałby rozmawiać z ludźmi, nie miała pojęcia, która jest godzina. Wszędzie chodziła trochę później od reszty, stara się przechodzić przez Pokój Wspólny tak, żeby akurat wszyscy z niego wychodzili na lekcję, ale kiedy spróbowała dziś, w pokoju było zupełnie pusto. Pognała na zajęcia i o dziwo drzwi jeszcze były otwarte.
Usiadła sama i słuchała nauczycielki oraz odpowiedzi innych uczniów. Nie chciała się odzywać, ale jednej rany nikt nie wspomniał i pewnie nie zamierzał.
- P-p-postrza-ałowa - wyjąkała, podnosząc rękę. Pierwszy wyraz zawsze wychodził jej najgorzej - W ra-azie jakby z-zaatako-kował nas m-m-mugol.
Lepiej żeby dostała za to punkty, bo miała wrażenie, że wszyscy się na nią gapią. Jeśli nie przez jąkanie, to przez dziwną ranę jaką podała. Wyjątkowo się tym przejmowała.

______________________


twMistletoEn



rockin'aroundchristmas tree
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 105
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 120
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15237-ursula-tiverton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15261-ulla#407520
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15260-listy-z-nieba#407436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15240-ursula-tiverton#407015




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro 25 Paź - 12:06

Czekając na rozpoczęcie się zajęć nienachalnie przyglądałam się wchodzącym do pomieszczenia osobom; kiedy u progu pojawił się Calum, mimowolnie podążyłam za nim wzrokiem, aczkolwiek już chwilę później moją uwagę przykuło przybycie wyjątkowo przybitej Bri. Nie mam pojęcia, co się stało, ale nie mogłam się powstrzymać przed naszkicowaniem na strzępku oderwanego pergaminu infantylnego uśmiechu, który co prawda nie rozwiąże jej problemów, lecz bez wątpienia sygnał zostanie wysłany - gdyby chciała pogadać albo pomilczeć, siedzę tylko kilka ławek dalej. Korzystając z chwili nieuwagi pani profesor, tak dyskretnie, jak było to możliwe, podrzuciłam Puchonce przesyłkę - na czytaną przez nią książkę.
Dopiero wtedy ja również sięgnęłam po podręcznik - do Astronomii, którą miałam po lecznicznej. Oderwałam wzrok od tomiszcza, kiedy pani profesor zaczęła lekcję. Nie znałam odpowiedzi na jej pytania, więc po prostu słuchałam tego, co mówią inni, bazgrząc bezkształtną plątaninę kółek na rogu notesu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 460
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro 25 Paź - 14:55

Lekcje magii leczniczej ceniłam sobie bardziej niż pozostałe w całym tym domu wariatów, zwanym Hogwartem. Tym bardziej nie mogłam zrozumieć mojego chwilowego zaćmienia i pomylenia godzin - spóźniłam się, na szczęście niewiele, ale wiedziałam, że na względnie nowej nauczycielce nie zrobi to dobrego wrażenia. Nim weszłam do sali, poprawiłam idealnie wyprasowany mundurek oraz podręczniki, które nie wiedzieć czemu dzisiaj tachałam w rękach, a potem, prawie bezszelestnie wsunęłam się do klasy. Chcąc nie chcąc stare drzwi zasygnalizowały moje wejście cichym skrzypnięciem, mimo to kiwnęłam jedynie głową do nauczycielki, posyłając jej przepraszający uśmiech. Nie chciałam przeszkadzać, szczególnie, że była akurat w trakcie mówienia. Zajęłam jedno z miejsc na tyłach, rozglądając się po sali. Czułam się dość dziwnie ze świadomością, że chyba każda z tych osób wiedziała o istnieniu nieprzyjemnej plotki o mojej depresji i wyimaginowanej próbie samobójczej, ale... co cię nie zabije, to cię wzmocni. Podobno. Oddychając głęboko, wyprostowałam się na krześle, próbując skupić się na poruszonym temacie zajęć.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1424
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1483
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Nie 29 Paź - 18:48

Plan był prosty: ułożyć się wygonie, zapaść w sen i przetrwać tak całą lekcję. Ewentualnie raz czy dwa udać, że coś się notuje, jeśli nauczycielka okaże się wrażliwa na lekceważenie. Fire zamierzała rzucić mordercze spojrzenie osobie, która bezpardonowo zajęła miejsce obok, ale na widok Riley'a zrezygnowała z tego pomysłu. Theria łączyła ludzi, a swojemu byłemu przeciwnikowi nie odmawiała miejsca. Zresztą, był jedną z nielicznych osób w zamku, które nie irytowały Szkotki swoim sposobem bycia.
- Fairwyn. - skinęła mu leniwie głową, odgarniając jasne pasmo kucyka na bok. W sumie nie dziwiła się, że go tu spotkała. Pamiętała, że przyznał się do swoich kiepskich umiejętności, jeśli chodzi o magię leczniczą. No to oboje czuli się teraz zmobilizowani do nauki. - Widzę, że jesteś równie dobrze przygotowany. - skomentowała brak jakichś przyborów czy podręczników. A po co tam się nimi przejmować. Wyprostowała się odrobinkę i wtedy dostrzegła w drzwiach Leonezrę. Ten cały pomysł z zamianą tożsamości uważała za... dziwny. Sama nie pozwoliłaby nikomu udawać, że jest nią. Za bardzo przywiązała się do bycia jedyną Fire. Leo nie pasowały okulary, nie pasował niebieski krawat i ogólnie jakoś to się nie trzymało kupy. Odruchowo musnęła dłonią własną odznakę prefekta.
- Clarke. - odpowiedziała, starając się utrzymać beznamiętny ton. W końcu miała udawać, że rzeczywiście był Ezrą. Zmrużyła oczy, gdy ten prawdziwy Ezra odezwał się tak głośno. Leo wcale tak nie mówił... Albo po prostu się przyzwyczaiła. - Nie szczerz się, Vin-Eurico.
Mówienie do Clarke'a "Olbrzymie" mijało się z celem. Nie mógł sobie odpuścić, przechodząc obok i po prostu zostawiając dziewczynę. Nawet samemu Leo takie coś nie uszłoby płazem! To po prostu było bezczelne i aroganckie, i wrrr. Zmrużyła oczy, chcąc wzrokowo przekazać mu, co o tym uważa.
- Nie pytaj nawet, co im strzeliło do głowy... - mruknęła w końcu do Riley'a, starając pozbyć się tego niezadowolenia z głosu. Skinęła głową Biance, a samej nauczycielce już nie odpowiedziała. Etka wyglądała tragicznie po ostatnim meczu Quidditcha, co utwierdzało Gryfonkę w myśleniu, że ten sport nadaje się tylko dla sadystów i masochistów. Pogrążyła się w rozmyślaniach na tematy, takie jak miło byłoby dźgnąć Clarke'a tylko, że dziesięć razy mocniej. W połowie wykładu zaczęła czegoś tam słuchać, ale nie zamierzała się wyrywać do odpowiedzi. Za to nieco zdziwił Blaithin w tym kontekście Leo.
- Zdecydowanie więcej wiem na temat zadawania ran. - odezwała się cicho, stłumiwszy ziewnięcie. Fire podzieliłaby te rany prościej: śmiertelne i te, które jakoś da się wytrzymać.

______________________



Dear Santa,
All I want for Christmas is a list of all your bad boys...
with their numbers.


Ostatnio zmieniony przez Blaithin ''Fire'' A. Dear dnia Wto 31 Paź - 12:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Klasa Magii Leczniczej
» Klasa Historii Magii
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-