IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948




Gracz






PisanieTemat: Klasa Magii Leczniczej   Sro Paź 15 2014, 20:02

First topic message reminder :


Klasa Magii Leczniczej
Klasa nie należała do małych. Dobrze oświetlona wyglądała jak każda inna klasa. Zawierała katedrę, za którą siedział nauczyciel oraz tablicę, gdzie mógł notować wszystko to co o czym mówi.
Nie brakowało ławek oraz regałów pełnych książek oraz słoików. Na ścianach wisiały tablice z opisanym całym ciałem człowieka i różnymi urazami jakie czarodziej może doznać. Te magiczne oraz nie magiczne. Były też makiety pokazujące złamane kości. Wręcz mogło się wydawać, że to gabinet do nauki medycyny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Maj 29 2017, 00:15

Jako jedyna dostała Trolla. Po prostu pięknie ale czego miała niby się spodziewać. W końcu nie chodziła na te zajęcia. Chyba były to nawet jej drugie na które zdecydowała się pójść.
- Czyżby stereotypowe myślenie na temat ślizgonów? - zaśmiała się pod nosem słysząc jego słowa. No tak, większość osób w tym zamku myślała podobnie do tego chłopaka. Właśnie, nawet nie znała jego imienia. A czy to ważne? Być może. - Tak w ogóle to Oriane. I serio, nie wszyscy ślizgoni są z zachowania "stereotypowi". Nie ściągam od nikogo. Ewentualnie sama pomagam jeżeli jestem w stanie. Z zaklęć lub eliksirów. Jeżeli usiądziesz koło mnie nie ma szans abyś nie zaliczył. - czyżby właśnie proponowała mu pomoc co do innych zajęć? Na to wyglądało. Chodź trochę wątpiła aby chłopak miał z niej skorzystać. A może się myliła... Kto wie.
I następne zadanie. Że niby szyć mieli? A co oni, mugolscy chirurdzy? Nora była niepoważna. Dobrze, że nie wykonywali tego na żywych istotach. Być może szwy w jej wykonaniu nie były idealne ale kurczak przeżyłby z pewnością ten zabieg. Skończywszy odłożyła narzędzia na bok.
- Chyba przeżyje, jak sądzisz? - spojrzała na pracę kolegi. Jego szwy były wprost idealne. Ciekawe jak on to robił.

kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 110
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 129
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Maj 30 2017, 00:35

Nora Blanc przechadzała się między uczniami, niektórym poprawiając narzędzia w dłoniach, innym udzielając rad, jeszcze innym pokazując ponownie, jak powinno wyglądać dobrze wykonane zadanie. Zaskakująco duża liczba osób poradziła sobie z szyciem znakomicie, profesor prawie straciła głos od tych wszystkich komentarzy pochwały. Gdy czas zajęć dobiegł końca, kazała wszystkim posprzątać swoje stanowiska, po czym pożegnała się i zaczęła rozmyślać, jak dobry obiad zrobią skrzaty w kuchni z tych nóżek... Oczywiście po wyjęciu wszystkich szwów!
Doprowadziła salę do porządku kilkoma machnięciami różdżki, po czym wyszła.

/zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 53
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15237-ursula-tiverton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15261-ulla#407520
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15260-listy-z-nieba#407436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15240-ursula-tiverton#407015




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Paź 17 2017, 17:58

Po tym, co wydarzyło się na festiwalu, uznałam, że najwyższy czas poznać chociaż podstawy magii leczniczej, by nigdy już nie czuć się tak paskudnie bezradną - rozedrgana od emocji dłoń nie była w stanie rzucić poprawnie najprostszych, leczniczych zaklęć, nie wspominając już o tym, że samo przypomnienie sobie inkantacji zdecydowanie mnie przerosło. Dlatego też pojawiłam się na lekcji… znacznie przed czasem, klasa świeciła jeszcze pustką. Zajęłam miejsce w ostatniej ławce i rozłożyłam na niej wszystkie przybory, przez chwilę w zamyśleniu bawiąc się w układanie geometrycznych wzorów z różdżki, pióra oraz innych drobiazgów, ale ostatecznie zajęłam się wypisywaniem na lewym przedramieniu rzeczy, które koniecznie muszę zrobić dzisiaj (trzy wykrzykniki) i w najbliższej przyszłości (skromny jeden).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 735
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 418
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Paź 17 2017, 18:46

Na Magii Leczniczej pojawiałem się sporadycznie. Od zawsze uważałem, że akurat ta lekcja jest przydatna niezależnie co ktoś zamierzał robić w życiu. Jak to się mówi? Wypadki chodzą po ludziach. Zresztą nawet jakbym nie chciał pójść na tę lekcję @Sapphire O.U. Lightingale najprawdopodobniej gadałaby mi o tym tak długo, że zgodziłbym się tylko dla własnego spokoju. Całe szczęście nie musiałem się denerwować i sam postanowiłem pójść na tę lekcję, zupełnie dobrowolnie. Mimo wszystko byłem zadowolony, że to właśnie z Szafirem tam szedłem. Dziewczyna znała się na rzeczy i mimo, że ja nie byłem kompletnym laikiem w tej dziedzinie, to nie mogłem się z nią równać pod tym względem. Tak jak ona średnio mogła się ze mną równać jeśli chodziło o zaklęcia i opcm. Tak więc szedłem z dziewczyną u boku po rak kolejny zastanawiając się jak doszło do tego, że się z nią dogadywałem. Cóż, nie chciało mi się zbyt długo o tym myśleć, ważny był fakt, że tak było i to wystarczy. Zająłem swoje myśli czymś innym – nową nauczycielką
Widziałem ją raz, na uczcie i to koniec. Nie lubiłem takiego braku informacji. Nie wiedziałem, czemu nie było lekcji od początku roku. Cóż, nie powiem – byłem ciekaw jaka się okaże. Jak na razie na jednej nowej nauczycielce, z którą miałem lekcję się nieco zawiodłem. Selma jako pół-wila wywarła na mnie średnie wrażenie. Pewnie dlatego, że jako oklumenta miałem w nosie te jej uroki i wpływy na innych.
Weszliśmy do klasy i pozwoliłem, żeby Szafir wybrała miejsce gdzie mamy usiąść. Mi to było zupełnie bez różnicy. Tak czy siak najpewniej będzie widać moją dość lekceważącą postawę. Aczkolwiek po ostatnich wydarzeniach postanowiłem się bardziej przyłożyć do uzdrawiania, więc prawdopodobnie ta lekcja nie będzie dla mnie stratna.
- No Szafir, w końcu coś dla ciebie. – rzuciłem do Lightingale i wyciągnąłem nogi przed siebie, przyjmując zupełnie rozluźnioną postawę.

______________________


Life is the truth inside the lie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 305
  Liczba postów : 673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Paź 17 2017, 20:45

Do tej pory nigdy nie przywiązywałem uwagi do nauki zaklęć uzdrawiających czy też warzenia eliksirów leczniczych - z prostych powodów. W Hogwarcie mieliśmy pielęgniarkę, w razie cięższych urazów czy chorób zawsze mogłem wziąć kominek czy świstoklik do Munga, w towarzystwie kilka osób potrafiło zatamować krwotok czy nastawić wybity palec (niekoniecznie magicznie), do tego moja rodzina miała cały biznes oparty na sieci sklepów z eliksirami, więc jeśli tylko czegoś mi było trzeba, wystarczył krótki list do matki... Zresztą ona sama mi wysyłała paczki z wieloma eliksirami, żebym w razie czego był zabezpieczony i nie musiał daleko chodzić do Skrzydła Szpitalnego. Tak więc niespecjalnie się tym interesowałem - no i należy zaznaczyć, że każde moje próby do tej pory kończyły się fiaskiem. Niemniej jednak postanowiłem zjawić się na lekcji nowej nauczycielki od magii leczniczej. Wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiły, że po raz pierwszy w życiu poczułem potrzebę dokształcenia się w tej dziedzinie.
Wszedłem do klasy przed czasem, rozglądając się na boki. Dostrzegłem Tiverton, ale wyłącznie skinąłem jej głową. Jeśli będzie chciała, może sama przyjdzie? Usiadłem sam, łypiąc po drodze spode łba na Wankera, który rozmawiał ze swoją wieczną obrończynią. Wyciągnąłem pergamin, pióro i różdżkę, którą zacząłem polerować wewnętrzną częścią szaty szkolnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 450
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 795
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Paź 17 2017, 21:05

Bridget pojawiła się w sali z nieco kwaśną miną i na pewno kiepskim humorem, bo wręcz emanowała smutkiem. Nie siliła się na udawane uśmiechy i po prostu podążyła do wolnej ławki w rogu sali, sadowiąc się na krześle i pogrążając we własnych myślach. Nie miała ochoty na wdawanie się w żadne pogawędki. W ostatnim czasie w ogóle nie miała ochoty na jakąkolwiek integrację, lecz musiała zjawiać się na zajęciach szkolnych, a te z magii leczniczej mogły się okazać użyteczne w bardzo krótkim czasie. Ostatnio na terenie Hogwartu działo się coraz więcej dziwnych i niebezpiecznych incydentów, a niestety Bridget słabo radziła sobie z zaklęciami uzdrawiającymi. Przy dużym skupieniu mogła zasklepić płytką ranę, ale skręconej kostki już nie potrafiła poskładać. Wyciągnęła swoją książkę o wężomowie i zagłębiła się w lekturę, nie zwracając uwagi na nikogo i na nic aż do początku lekcji.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1188
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1273
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Paź 17 2017, 23:55

Chyba wszyscy w szkole po tym, co się ostatnio wyprawiało, czuli potrzebę ubezpieczenia się i nauczenia, jak tamować chociażby krwotok albo wyczarować bandaże. Cóż, Fire nie zaliczała się do wyjątków. Magia lecznicza była potrzebna, o czym przypominały Szkotce wypadki, jakie ją dotykały. W dzieciństwie nie raz i nie dwa musiała pomagać jej matka ze swoimi eliksirami leczącymi, żeby załagodzić skutki... nauk ojca. Gdyby nie nowoczesne, świetne sposoby leczenia magią, już dawno by nie żyła, a nie popalała sobie swobodnie Wizz-Wizza w drodze na lekcję. Ciężko było stwierdzić, jaki miała tego dnia humor. Chyba wszystko miało zależeć od tego, z jakim nauczycielem przyjdzie Blaithin pracować. Pamiętała Downhill z uczty i w gruncie rzeczy nie wydawała się jakąś ekscentryczną dziwaczką. Fire liczyła tylko na to, że nie będzie zbyt wymagająca, a na jej lekcjach będzie mogła czasem trochę pospać, a innym razem porozmawiać.
Wchodząc skinęła głową Calumowi i zajęła miejsce blisko ściany, niedaleko rysunku z ukazaną raną po Sectumsemprze. Nie wypakowywała się. Od razu ułożyła przed sobą ramiona, a na nich oparła czoło, przymykając oczy i wypuszczając powietrze nosem.

Można zaczepiać oczywiście! I love you

______________________



There's a bad moon on a rising

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 452
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Paź 18 2017, 11:48

Gdyby nie Theria, to pewnie by mnie tu nie było. Cudowny motyw przewodni dnia dzisiejszego, nieprawdaż? Jednak właśnie taka była prawda. Magia lecznicza kompletnie mnie nie interesowała. Jako dzieciak z bogatego domu, nie musiałem przejmować się nigdy żadnymi ranami czy skaleczeniami. Moi rodzice mieli swoich ludzi od zajmowania się drobnymi uszkodzeniami ciała i ze szpitalem tak naprawdę zetknąłem się dopiero wówczas, gdy napotkałem na swojej drodze smoczy ogień. Spędziłem w św. Mungu wystarczająco dużo czasu, abym raz na zawsze znienawidził oddział urazów magizoologicznych. Wolałem więc przyjść tutaj, aby nie musieć z każdym skaleczeniem biegać do szkolnej pielęgniarki. Brr, nie przełknąłbym znów tych, co najmniej, pięciu wizyt tygodniowo. Szkolna piguła pewnie odetchnęła z ulgą, gdy zostałem poparzony. Wreszcie miała ode mnie spokój i to przez cały rok szkolny! Teraz wydawało mi się, że była jakaś zaniepokojona, ilekroć tylko widywaliśmy się na korytarzu. Udawałem, że tego nie widzę i zawsze uprzejmie się z nią witałem, chociaż w duchu życzyłem nam, abyśmy nie musieli więcej się oglądać. Także teraz, gdy już nadarzyła się okazja i nowa nauczycielka wreszcie ogłosiła zajęcia, nie czekałem zbyt długo. Skierowałem się na pierwsze piętro i wszedłszy do klasy magii leczniczej, wyszukałem w tłumie znajome twarze. Widziałem Ullę, ale wbrew sobie skierowałem swe kroki ku komuś zupełnie innemu. Skojarzenie z Therią było zbyt silne, aby nie ulec impulsowi. @Blaithin ''Fire'' A. Dear nie wyglądała jakby pragnęła towarzystwa, a jednak opadłem bez pytania na miejsce obok niej.
- Hej - przywitałem się cicho, miękko wypowiadając to jedno słowo. Na ławce przed sobą ułożyłem dłonie. Nie miałem żadnych podręczników, gdyż nie spodziewałem się, że będę uczęszczał na te zajęcia. Nie martwiłem się jednak, profesor na pewno mi jakieś pożyczy, o ile tylko będą potrzebne. Liczyłem na odrobinę praktyki. Milczałem, czekając aż dziewczyna zareaguje na powitanie. Nie byłem w nastroju na gadanie do jej karku.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 76
  Liczba postów : 314
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pią Paź 20 2017, 19:33

-Cześć wszystkim!- powiedział wchodząc do sali i zajmując swe zwykłe miejsce w ławce stojącej przy biurku nauczycielki, zastanawiając sie o czym będą dzisiejsze zajęcia. Raz po raz odgarniał włosy z czoła, gdyż zapomniał ostrzyc grzywki, przez co właziły mu w oczy. Przeczesywał je więc dłonią, okropnie zirytowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 303
  Liczba postów : 141
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Yesterday at 13:45

Sama nie wiedziała, z jakiego powodu wcześniej nie pojawiała się zbyt często na lekcjach z magii leczniczej. Przedmiot nie był wcale błahy, a wręcz przeciwnie, bardzo przydatny w codziennym życiu i warto było z niego co nieco umieć. Weszła do sali i pospiesznie skierowała się do ławki w środkowym rzędzie, oczywiście stojącej prawie na końcu sali. Jakoś nie lubiła siedzieć na samym przodzie klasy. Zajęła miejsce i po krótkiej chwili zaczęła obracać w palcach złoty pierścionek z czarnym oczkiem, w zastanowieniu przyglądając się swoim dłoniom. Ciekawa była, jaka okaże się nowa nauczycielka. Wyglądała na miłą i niestraszną, ale może to tylko pozory? Nigdy nic nie wiadomo. Pozostało jej tylko czekać na rozpoczęcie lekcji i dowiedzieć się tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 592
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 822
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Yesterday at 17:52

Zdanie w temacie magicznej medycyny Leo miał większość życia takie samo. Starał się zachować dystans, niezbyt dowierzając eliksirom i nie widząc sensu w machaniu różdżką nad każdą ranką. Uważał, że konsekwencje swoich czynów mimo wszystko należy ponosić, a uciekanie się wiecznie do magii jest zgubne. Koniec końców twierdził, że ma rację - aktualnie nawet bardziej doświadczonym czarodziejom mogło nie wyjść Lumos, co tu dużo mówić o zaklęciach bardziej skomplikowanych.
Rzecz w tym, że mimo wszystko Gryfona całkiem interesowały takie tematy jak pierwsza pomoc, miał styczność z wieloma różnymi kontuzjami i uznał, że warto raz na jakiś czas zajrzeć nawet na zajęcia z Magii Leczniczej. Dodatkową zachętą było prowadzenie ich przez nową nauczycielkę. Chyba wiadomo, że pierwsze zajęcia to istny chrzest bojowy? Teraz profesor Downhill mogła być pewna, że będzie ciekawie. Leonardo rano w biegu prawie zaczął wciskać się w mundurek @Ezra T. Clarke, co podsunęło im pomysł na urozmaicenie lekcji.
Gryfon i Krukon weszli do klasy (nie, to nie jest żaden początek żartu) w nieco innej odsłonie, niż normalnie. Vin-Eurico nie tylko miał na nosie swoje nowiutkie okulary (z funkcją diagnostyczną! Merlinie, warto brać udział w konkursach wizbookowych), ale i jego zwykły strój również się zmienił. Odznaka prefekta zniknęła, a mundurek zmienił swoje barwy. Cóż, dla niewtajemniczonych musiał wyglądać po prostu jak wychowanek Ravenclawu...
- Dear - powitał @Blaithin ''Fire'' A. Dear, nie potrafiąc się powstrzymać od półuśmiechu. Usiadł za nią i jej towarzyszem (uciekając jak najszybciej z pola widzenia @Isilia Smith i unikając witania się z innymi znajomymi), stawiając torbę na podłodze i walcząc z tą przyjemną ekscytacją, która go rozsadzała. Pewnie jako prefekt powinien darować sobie wkręcanie nauczycielki, ale jakoś nigdy mu za dobrze nie szło to całe bycie "wzorem do naśladowania". Zresztą ta akcja akurat była całkiem nieźle zaplanowana - w razie gdyby profesor Downhill obiło się o uszy, że prefektem Gryffindoru jest Leonardo Vin-Eurico, to nie miała szans się dowiedzieć prawdy o tym, że dwóch studentów zamieniło się nie tylko mundurkami, ale i tożsamościami.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 638
  Liczba postów : 690
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Yesterday at 19:56

Trudno było lekceważyć magię leczniczą, kiedy ta zaczęła odgrywać tak istotną rolę w ostatnich czasach. Ezra nigdy zbytnio się nie wyrywał, mając świadomość, że prędzej kogoś uszkodzi niż mu pomoże. A skoro nie zamierzał pomagać to nie musiał też tak systematycznie chodzić na zajęcia. Clarke spojrzał na Leonardo jak na idiotę, kiedy chłopak zaczął wciskać się w jego oprawioną niebieskim kołnierzykiem szatę. Od tego mądrości nie miało mu przybyć. Chociaż...
Tak zatem, choć początkowo Ezra nie miał zamiaru pojawiać się na lekcji, podejrzewając że połowę czasu i tak zajmie nowej nauczycielce wytłumaczenie zasad na jej zajęciach, teraz wręcz podskakiwał z ekscytacji.
- Szkoda, że nie jesteś Ślizgonem. Zielony bardziej podkreślałby moje oczy... Co gorsza, szkoda, że ja nie jestem Ślizgonem - zauważył jeszcze w mieszkaniu, zostawiając luźno rozpięty kołnierzyk koszuli i niedbale zawiązując na szyi Gryfoński krawat. Uważał, że w szatach swojego chłopaka - uprzednio pomniejszonych. Przez te całe zakłócenia magiczne Ezra miał trochę problemów z dobraniem swojego rozmiaru i szata raz przybierała wielkość dla dziesięciolatka, raz wracała do swojej pierwotnej wersji czyli bycia jak worek. W końcu się jednak udało! - wyglądał naprawdę bardzo dobrze. Cóż tu dużo mówić? Ładnemu to we wszystkim było ładnie.
- Jeśli pani profesor ma poczucie humoru jak Fairwyn, to do końca roku nie wygrzebiemy się ze szlabanów, wiesz o tym? - upewnił się, zanim weszli do klasy. Nie mieli pojęcia, jak wysoko tolerancyjna dla wybryków była kobieta. Ale ktoś musiał to przetestować! Leonardo miał trochę więcej do stracenia - odznaka prefekta była mu przyznana trochę na wyrost, z nadzieją, że chłopak poprawi zachowanie z poprzedniego roku.
Ezra wszedł do klasy zaraz za Leonardo, przyozdobiony w gryfońską czerwień i dumnie wiszącą na piersi odznaką prefekta. Jednak dla znajomych niewtajemniczonych musiało to wyglądać jakby wrzuceni zostali w jakiś alternatywny świat. Ezra w takiej sytuacji pewnie połowę lekcji spędziłby, zastanawiając się jaki rodzaj papierosów ostatnio wypalił.
- Dzień dobry - powiedział do nauczycielki wyćwiczonym w pięć minut w mieszkaniu tubalnym głosem. W Hogwarcie można było posłuchać dużo nie tylko o Leonardo, ale i samego Leonardo, którego sposób mówienia mógł wybudzić ze snu nawet niedźwiedzia. Ezra musiał się do tego dostosować. - Cześć, Płomyku - mrugnął do Fire porozumiewawczo z szerokim uśmiechem, dźgając ją przyjacielsko w bok, kiedy przechodził. Cała zabawa poległa na tym, że Fire w związku z tym nie mogła mu zbyt wiele zrobić, dopóki znajdowali się w tej sali, bo inaczej mogłaby zrujnować cały misterny plan. A przecież nie chciała robić tego Leo!
Usiadł ze swoim chłopakiem w ławce, posyłając mu promienny uśmiech. Dawno nie czuł takiej ekscytacji związanej z samym przebywaniem na jakichś zajęciach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

 Similar topics

-
» Klasa Magii Leczniczej
» Klasa Historii Magii
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-