IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Kuchnia   Pią Cze 11 2010, 02:34

First topic message reminder :

Pomieszczenie wielkości wielkiej sali, naokoło jednak poustawiane są szafeczki z jedzeniem i wszystko co potrzeba do jego przygotowania. Uwija się tu kilkadziesiąt skrzatów, ustawiając gotowe potrawy na pięciu stołach identycznych jak w wielkiej sali. Każdy kto zajrzy do kuchni zostanie obsłużony i wyjdzie stąd najedzony i gotowy do ponownej wizyty w najbliższym czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Mar 18 2012, 23:02

Jak Davis mówiła to i tak Sketch zrobił usiadł koło niej i wraz z nią czekał na kawkę
- Ty i parzona? Ha, co tak? Czemu nie rozpuszczalna ? - to go trochę zdziwiło ze ona i kawkę parzoną. Może ja pobudzi? Może być wtedy śmiesznie, ach ha będzie polew.
- Widzę, ze lubisz lody - uśmiechnął się do niej. - Ja też i czekolada to mój ulubiony smak a twój ?
Shewring z niecierpliwością już czekał na te lody. Bo gdy o nich pomyślał to aż mu ślinka zaczęła cieknąć.
- Lody ! Niebo w gębie- zawołał Sketch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Mar 18 2012, 23:15

- Chcę sprawdzić, czy faktycznie coś dają, bo po tym jak się zachowujesz to ciężko stwierdzić, czy to przez te kawy, czy masz tak od dziecka. - Zmarszczyła zabawnie nosek i zamrugała kilka razy w przyśpieszonym tempie. - Straciatella, na co w sumie składa się czekolada i wanilia, temu poprosiłam o takie. - Podparła ręką głowę, opierając się o stół, i patrząc w oczy Krukonowi.
Czy to nie było oczywiste? Gdyby lubiła inne, to by nie wzięła tych. Czyż nie? Gdzie ta Ravenclaw'ska mądrość? A może po prostu Sketchy tracił przy niej głowę? Ha ha, no pewnie nie, ale miłe było takie wytłumaczenie.
- Jak ci się podoba to pomieszczenie?
- Proszę panienko, oto lody. - Malutki skrzat, z czapką kucharską na głowie, położył na stoliku salaterkę z lodami. JEDNĄ! - zaraz wrócę z kawami, szanowne państwo. - Jak to brzmiało.
- Ups. - To słowo, wypadło jej z ust tak szybko, że gdyby było ich więcej, to pewnie nie dałoby się rady ich zrozumieć. - Nie powiedziałam, że chcę dwie porcje. Jak wróci, to "zamówimy". - Słychać było nacisk na ostatnie słowo. W środku salaterki były trzy łyżeczki. Aż dziwne. - Chyba, że wolisz zjeść ze mną z jednej? - Niby się zaśmiała, ale ta propozycja się jej podobała. Ups?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Mar 18 2012, 23:28

Sketchy zapewne wolałby swoja porcje lodów. W końcu miałby ich więcej. Nie!
-Ha, zjem z tobą z jednej, piękna. Będzie tak hm.... romantycznie.- zaśmiał się delikatnie. I ruszył szybkim gestem po łyżeczkę, żeby sobie nabrać trochu zimnych lodów. Pomimo napalenia się na porcje lodów pasowałoby poczekać, aż Davis weźmie pierwsza. Kultura w końcu to podstawa niee. Nie można wyjść na jakiegoś prostaka. Ha, Sketch nie jest prostakiem. Chyba.
- A co do pobudzenia to chyba mam od małego, zwariowane zycie to i tak wyszło. Sorki ze odpowiadam teraz a nie na początku, ale zjawiłem okropnie się na te lody, Ach - popatrzył na lody, na kawę, a potem na Angie. Pościł jej słodkiego buziaczka.
Przyszedł ku nim jakiś starszy skrzat z miska pełnych cukierków i położył na ich stoliku:
-Proszę. Smacznego.
- A przepraszam, można by było jeszcze jedna porcje tych lodów? -zapytał Sketchy małego skrzata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 19 2012, 16:21

Wzięła jedną z łyżeczek, ale nie wiedziała, czy Sketch zgodził się tylko z uprzejmości, która przystała osobom z Ravenclawu, więc niespecjalnie się śpieszyła. Może akurat skrzat doniesie jeszcze jedną? Gdy pojawił się skrzat, kładąc przed nimi miskę z cukierkami wzięła jednego i rozkoszowała się nimi chwilkę. Sketch poprosił o drugą miskę lodów.
- Jedz, smacznego. - Zwróciła się do niego, widząc jaką ma ochotę na ten chłodny deserek. Ona przecież mogła poczekać. - Ja spróbuję najpierw trochę tej kawki.
Posłodziła ją sobie i rozmieszała cukier, a następnie jeszcze mając trochę cukierka w ustach, łyknęła ciemnego napoju. Był w sumie całkiem niezły. Uśmiechnęła się delikatnie, ale starała się nie patrzeć na chłopaka. Podniecał ją, nic nie robiąc, chyba powinna się z nim tego wieczoru, niedługo pożegnać, bo jeszcze zrobi coś głupiego. Oblizała usta, czując na nich smak kawki.
- Pobudzenie fajna sprawa, gdy się nie przesadza, ha. - Oj, dostała buziaczka na odległość. Yey, jak miło. Mrugnęła do niego odruchowo, i przyłożyła znów do ust szklaneczkę z kawką.
Nie wolno Angie, nie pozwalaj sobie na zauroczenie. Nie, nie, nie! Wiem.
- Ciekawe czy znajdziemy tą twoją bluzę. - Jej głos wyruszył w przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 19 2012, 21:58

Skrzaty wiedzą, co przynieść. Cukierki to była bardzo dobra sprawa. Angie najwidoczniej bardzo smakowały.
- I co teraz zrobimy? Mamy dwie łyżeczki i dwie porcje lodów. - mówiąc to popatrzył na lody na Angie, na lody i ponownie na blondynkę. Sketchy nie wiedział czy zacząć jeść te lody czy co w końcu robić. Miał ogromna ochotę na ich skosztowanie. Ale wypada przecież dać spróbować pierwsze dziewczynie. Prawda?
- Mmm...dobra taka kawka co nie Angie ? - zagadał do niej, patrząc tym razem na jej usta. Były wyjątkowo ciekawe, o tak bardzo ciekawe. Patrząc na jej usta wpadł na nieziemski pomysł. Wziął jedna z łyżeczek, nabrał na nią trochu lodów, i podsunął ja ku ust Davis.
- Zjedzmy te lody razem. Tak na ponowne rozpoczęcie znajomości. - odpowiedział z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Mar 20 2012, 09:30

Łyżeczka pełna lodów pomknęła ku ustom niewysokiej blondynki. Mało brakło, a miała by ich trochę na wargach, a w odpowiednim momencie jej szczęka się poruszyła, a zawartość łyżeczki znalazła się w ustach. Poczuła słodycz, i zimno, które rozeszło się po podniebieniu. Mniam. Oblizała usta, na których osadził się kawałek loda. Jej usta zaczerwienione usta były przyjemnie zimne. Jej język przejechał po zębach. Były już dwie miseczki, więc nie było problemu. Żadnych aluzji, ani nic podobnego. Tak ma być.
- Ledwo trafiłeś, jesteś zestresowany? - Jej brwi poruszyły się zabawnie, gdy nawiązała do częstowania, jej, lodami przez chłopaka. - Dobra, dobra, ale i tak zwykła kawka z kawałkami czekolady jest smaczniejsza. - Przechyliła głowę w tył, słysząc kilka strzałów w karku, ale na tyle cichych, że tylko ona mogła uważać, że coś jej przeskoczyło. - Właściwe to czemu nie zrobiłeś mi sztucznego oddychania, gdy zemdlałam pod wodą? Nie znasz się na tym, czy jestem za ładna? - Wohoo, po bandzie. Świetna samo opinia, nie ma co!
Założyła nogę, za nogę i przybliżyła sobie salaterkę z lodami. Cukierki były dobre, ale nie przebijały lodów. Drugą przesunęła ku chłopakowi, życząc mu smacznego. Spróbowała kolejnej garstki lodów, oblizując ze smakiem łyżeczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Mar 20 2012, 10:14

Mmm...jak słodko wygląda, gdy Angie oblizuje usta. Ach..Sketchy się uśmiechnął, gdy Davis podała mu swoja miseczkę z lodami. Nie chce ze mną jeść wspólnie lodów to trudno
- Ja zestresowany ? No co ty. Ha niby czym ? - mówiąc to chłopak skłamał, gdy patrzył na dziewczynę to mu się okropnie ręce trzęsły, ale niestety na to poradzić nic nie mógł. Ślizgonka bardzo sie mu podobała, ale na razie nie postanowił rodzic zadnych pochopnych kroków, bo niedawno była świadkiem jak zarywał do Corneli. Jaka on był glupi ! Do Corin zarywać ? I co mu z tego wyszło ? ha pośmiewisko i hańba. Tym zaraz postanowił być chłopakiem poważnym, jak to wypadało na Krukona.
- Ładna dziś pogoda nie? Słonko świeci, ach. Nawet do pokoju czterech życzeń nie trzeba zbytnio wracać, bo jak przyszła wiosna to po co ?. Shewring postanowił wziąć w końcu łyka swojej ulubionej kawki. Popijał ja, patrząc na Angie i ...i się bolał. Głuptas jeden.
Zbyt szybko się zakochuje w każdej dziewczynie. Czemu tak jest ? Czy by mu brakowało drugiej polówki? Lecz przy Angie zachowywał i czuł się całkiem inaczej. Było to uczucie euforii, niż podniecenia. To dobrze ? Czy może złe? Jak na początek znajomości uważam, że to dobry znak. Chwycił za łyżeczkę nabrał sobie lody, skosztował ich:
- Dobre, dobre, uwielbiam lody. Ach - mruknął głosem cichym, ale zarówno donośnym. Wziął z miseczki dwa cukierki i schował je do bluzy. Fioletowej bluzy, która należała do Davis.
- A potem przejdziesz się ze mną do pokoju czterech pór roku ? Czy jesteś zmęczona ? - zapytał głosikiem słodkim, takim co nawet sam Sketchy nigdy nie słyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Mar 20 2012, 22:54

- No nie wiem... - Podrapała się po głowie, udając, że myśli. - Może mną? Albo nowy otoczeniem? Ale bardziej mną. - Niby sama wypowiadała te słowa, ale i tak się zaśmiała.
W sumie była ten rok starsza, to mógł się stresować. No i słyszał o jej chłopaku, nawet nie była pewna, czy jest świadomy, że ona już z nim nie jest. Zaczął mówić coś o słonku i pogodzie, takie tematy zawsze oznaczało jedno, nie miał siły myśleć nad innymi! Ach! Poczuła na sobie jego spojrzenie, i też mu nim odpowiedziała. Kto pierwszy spuści wzrok, ten przegrywa, czyż nie tak szła ta gra? Niestety Sketch oblał się kawką i równocześnie zmienił pole patrzenia. Weee, czyli remis. Davis zdecydowanie wolała wygrywać, chociażby miało ją to później boleć, to wolała się poświęcić, a posiadać zwycięstwo. Taaak.
- Nie sposób się nie zgodzić, że są pyszne. - Zaczęła wbijać łyżeczkę do lodów, w różnych miejscach, ale tak by ich nie rozmieszać. W całości zawsze były dużo lepsze. - Mogliśmy poprosić też o polewę, ale teraz to już chuj tam. Ups, miałam się ograniczać.
Machnęła ręką, a na podłodze pojawiły się białe plamy, które rozchlapały się pod nagłym ruchem łyżeczki. Tego nie zauważyła, skrzaty na szczęście też nie, bo jeszcze by ich wygoniły, a to miejsce Angie bardzo lubiła.
- No nie wiem, nie wiem... a co, sam nie trafisz?
Było słychać w tym trochę ironii, ale i wcale nie chciała zbyt szybko opuszczać towarzystwa chłopaka, jeszcze nie było zbyt późno, a po co później leżeć w łóżku i się nudzić? Zawsze mogłaby się napić, ale jakoś po ostatniej imprezie, na razie nie miała ochoty. Odgarnęła kilka kosmyków, które zasłaniały jej pole widzenia i uśmiechnęła się wesoło. Wolała nie wspominać swojego zachowania, na imprezie w Tęczowym, ale była wtedy żałosna. Co prawda, nie tylko ona, ale jednak. Nie pamiętała, by kiedykolwiek jeszcze, aż tak się wygłupiła.
- Zresztą masz moją bluzę, a nie chciałabym ci jej powierzać, jeszcze byś się z nią obchodził, jak ze swoją i bym ją straciła! Tego bym nie chciała, strasznie mi się podoba. Zresztą, ty też nie chciałbyś by coś się z nią stało, uwierz. - Niby w jej głosie słychać było ostry ton, ale twarz mówiła zupełnie co innego. Zaprzeczała powadze chwili.
- W ogóle to jaki jest według ciebie Hogwart, ciekawszy niż Durmstrang? - Coś krążyło jej po głowie, że już o to pytała w Wielkiej Sali, ale co tam. Na temat tej czarno magicznej szkoły, mogła nawiązywać po kilka razy, czyż nie tak? W końcu to Ślizgonka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Mar 21 2012, 21:06

Hahah. Ale z niej jest niezdara. Ale pochlapała podłogę. No nie mogę. Taka z niej poważna Slizgonka - Studenka. Może się zamyśliła? Lub zapatrzyła na Sketcha? Ach, nie warto nawet tak myśleć. Bo po co sobie robić nadzieje. Sherwing nie chciał zbytnio pokazywać jak lubi Angie, a lubi ja bardzo bardzo. I to jak bardzo ! Ach..nieziemsko bardzo. Ale czemu on ja tak polubił ? Jak się z niego śmiała, narobiła mu strachu itp. ? ech dziwny tek Krukon.
- Hmm... no mogę się sam przejść, ale własnie !, czy pożyczysz mi bluzy blondi. - popatrzył na nią wyjątkowo słodkim wzrokiem, jego głos również słodko brzmiał.
Znów chce coś wiedzieć o Durmstrangu? Ech.. ale ona jest ciekawska ach. Ale przynajmniej rozmowa się ciągnie.
- Ech, Angie. Ciężko porywnywać te dwie szkoły, bo są zupełnie inne. Ta jest cudowna, i zarówno Durmstrang jest wspaniały. Jeżeli byś miała ochotę i czas, to mam propozycje dla Ciebie na wakacje. Możemy się przejechać do tej szkoły. Mam tam dużo znajomych, i dyrektor mnie dobrze zna. Z pewnością się ucieszy, że wpadłem go odwiedzić. i z pewnością gdzieś nas zakwateruje.A nawiązując do szkoły, to...- myślał czy jej powiedzieć, czy nie. Raczej chyba można jej ufać.- ...zastanawiam się co może czekać ucznia, który użyje zaklęcie niewybaczalne. Ale nikomu ani słówka okay? - Mrugnął do niej uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Mar 21 2012, 21:28

Wohoo, propozycja wspólnego wyjazdu? Brzmiało bardzo dobrze, no i można by się było czegoś nauczyć, ale czy w wakacje w ogóle ktoś pozostaje w szkole? Pewnie sami nauczyciele, o ile w ogóle! Mimo wszystko zwiedzenie Durmstrangu brzmiało nieziemsko intrygująco, to było nie do zaprzeczenia.
- No nie wiem, trochę się o nią boję. Odzyskasz tamtą, to co wtedy zrobisz z tą? - Żartowała, ale głos miała w miarę poważny. - Chociaż bym ci nie popuściła, więc w sumie co mi tam. - Odruchowo przejechała dłonią po włosach. Nie wyczuła żadnego guza, widocznie aż tak mocno nie zerwała tą skałą. Całe szczęście. - Ale jutro masz mi oddać! - Jej było ciepło, a jemu zimno? A może po prostu podobał się mu zapach jej perfum, i dlatego chciał dłużej pobyć z jej ubraniem? A później ona będzie czuła jego zapach. Miła perspektywa.
Jej salaterka była już w połowie pusta, nawet się nie zorientowała, że już tyle jedzonka wyparowało. Lody to szybko znikały.
- W sumie mogłabym się z tobą wybrać, nawiążemy do tego tematu, w późniejszym czasie. Do wakacji jeszcze w chuj czasu. - Weee, ach to przeklinanie! - Co się dzieje z taką osobą? U nas był taki przypadek, u was nie? Ma się niezłe problemy, wezwanie do sądu, tłumaczenie, a później ci wlepiają jakąś karę. Mogliby nawet wziąć różdżkę, lepiej nie próbować.
Niby Ślizgoni powinni się tym nie przejmować, ale kto chciałby zostać pozbawiony możliwości czarowania? Ona zdecydowanie nie, i nawet nie kojarzyła osoby, która by się tego nie obawiała.
- Smacznego, tak w ogóle. - Szybka reakcja, heh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Mar 21 2012, 21:49

Ach, ta blondyneczka, zawsze musi się przeglądać i poprawiać sobie włosy. Nie możliwe.
- O to dzięki, za bluzę. Jutro na pewno ci ja oddam - uśmiechnął się do niej bardzo wesoło. Nie wiadomo co go, aż tak ruszyło. Bo z tej radości ze mu pożyczyła bluzy, aż wstał. Przybliżył usta ku jej policzku i ja lekko musnął. Może ta radość to wynik nie tego ze mu pożyczyła bluzę, lecz tego ze ma do niego słabość? Jest miła dla niego, wiec mu bluzę pożycza. Ach i jak by nie było nie może się jutro wywinąć od spotkania ze Sketchym. Bo tak czy siak musi oddać jej bluzę.
- Za niedługo pójdę po swoja, wiec się nie martw - pościł w jej stronę oczko, i wziął łyczka kawy. Niestety był to ostatni. Rozglądnął się wokół siebie, czy w pobliżu nie ma jakiegoś skrzata. Jaki pech! Akurat żaden się nie przechadzał.
- U nas w szkole? Za taki wybryk ? Hmm... było takich paru, ale co się stało ? Ha Angie! Tego nikt nie wie, więc mało kto próbował, a jak już spróbował to wszytko naraz, zęby się nacieszyć, bo drugiej szansy już może nie mieć. - mówiąc to, można było wyczuć w jego głosie lekki strach. Strach przed czym ? Przed zaklęciami niewybaczalnymi, czy z tym co może się stać z osoba która je rzuca. Sketcha bardzo kusiło, aby użyć jednego. Bardzo go kusi. Bo pewna osoba go lekko zdenerwowała. Może nie tak lekko, bo by z pewnością innego zaklęcia użył, a nie od razu tak pochopnie postępował. Wyciągnął różdżkę, nad stół i zaczął nią obracać.
-Wiesz co ? Nigdy nie byłem dobry w magii. Nie potrafię z niej wyciągać korzystnych rzeczy. To, że nie jestem dobry, to nie znaczy ze nie umiem czarować. Bo umiem. I to naprawdę dobrze, ale tylko wtedy, gdy komuś muszę zrobić, krzywdę. Okropnie mnie to cieszy wiesz? - mówiąc to, było "czuć" w jego głosie smutek. Sketchy był zwolennikiem zła i czarnej magii. bardzo by chciał wstąpić w szereg, ludzi którzy by rozpętali wielka wojnę. A może on zacznie werbować ludzi w Hogwarcie to takiej akcji? Ale kto się zgodzi? Paru małolatów z różdżka na armie wyszkolonych czarodziei? Kto się odważy, to jest pewna śmierć. Ale za to jaka smierc! Cudowna ach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Mar 22 2012, 08:47

Spróbowałby nie oddać! Ach, spotkałaby go kara, na pewno, ale w tej chwili Davis nie zastanawiała się nad tym, co mogłaby mu za to zrobić. Czuła, że nie musi się martwić o swoją bluzę, mimo tego, że Sketchy o własną nie uważał. Zresztą to pożyczenie, mogło być swego rodzaju sprawdzeniem chłopaka, a bardziej jego słów. Czy rzuca je na wiatr, czy można mu wierzyć? To miało się okazać dopiero jutro!
- Wyślesz mi sowę, jak ustalisz gdzie się jutro ustawimy, i o której. - Przejrzała się w prawie pustej salaterce. Odbicie trochę się zniekształcało, ale lepsze taki lusterko, niż żadne, prawda? - No widzisz, u was o takich osobach się nie mówi, a w Hogwarcie chyba specjalnie jest to nagłaśniane, żeby nikt więcej nie próbował. Zresztą ta dziewczyna, która się tego odważyła, tu wróciła, więc ciężko by było to ukryć.
Znów zachciało się jej palić, ale tu lepiej było tego nie robić. Tracenie tak dobrej miejscówki nie wchodziło w grę. Zresztą jeszcze mogła wytrzymać. Gdy usta Krukona musnęły jej policzek, zrobiło się jej jeszcze cieplej, mimo, że do tej pory również nie narzekała na chłód. Waaa! Chętnie odpowiedziałaby mu tym samym, ale nieee. Przynajmniej na razie wolała mu nie pokazywać jak bardzo go lubi, a on przynajmniej miał powód by uraczyć ją buziakiem. Kąciki jej ust powędrowały ku górze, oj tak, była zadowolona.
- Znaczy, masz na myśli zło? Każdy ma chwile, gdy chce kogoś zabić, ale uwierz, lepiej jest komuś dowalić nie zabijając go. Bardziej wtedy cierpi, a ministerstwo po sytuacji z Voldemortem jest dużo ostrożniejsze. Nie chcieliby, by się to powtórzyło. - Zamyśliła się. - Swoją drogą dawno nikomu nie dokopałam, pasuje to zmienić. - Wyszczerzyła ząbki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Mar 25 2012, 22:01

- Sowe wysyłać komuś kto chodzi do tej samej szkoły? Nie lepiej za kimś pobiegać i go poszukać. Ale jak chce to dobra będzie i sowa. - pomyślał Sketch. Popatrzył na Angie, pasowało mu już iść żeby ta bluzę znaleźć, bo jak ktoś juz tam jest? albo przyjdzie i mu ja weźmie wee, a po drugie koszulkę tez pasuje w końcu wziąć.
- Hm... niby masz racje, ale zabić kogoś to musi być cudowne uczucie ach..
Wstał dopiął bluzę do końca wystawił rękę ku Angie i zapytał:
- Wstajesz ? ha i idziesz? Ja bym się przeszedł teraz po ta bluzę bo jej nigdy nie odzyskam. Krukon nie był zbytnio zadowolony ze swojej wypowiedzi, bo chciał jeszcze z dziewczyna posiedzieć, ale niestety o swoje rzeczy musi także dbać, nieprawdaż ? Stojąc tak z ręka wystawiona do dziewczyny poczuł ze zaczyna go coś swędzieć na plecach, i to coraz bardziej, lecz wytrwale stał i czekał na Angie.
Davis po dłuższym namyśle dała rączkę Sketchowi, wstała, i wyszli z kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 20:34

- Jasnee jasneee – Zwątpiła otwarcie w szczerość jego słów – Jesteś chłopakiem, więc zawsze musisz myśleć tylko o jednym – Spojrzała na niego z wyższością. Potem oczywiście mostek no i znowu mają notesik i buciki. Właściwie, to nie zwracała uwagi na przechodzące osoby, nawet nie wiedziała, czy są sami czy nie. Nie miała pojęcia jak to wygląda z pozycji trzeciej osoby. Bo co to za różnica? W każdym razie przybliżyła się do Ivka kładąc głowę na jego ramieniu i patrząc gdzieś ze niego.
- Otoczenia? Co masz na myśli? - Spytała zainteresowana jeszcze nim weszli do kuchni. Kiedy w końcu tam dotarli rozejrzała się z uśmiechem. Skrzaty jak zwykle pilnie pracowały i były gotów spełnić każdą, nawet najmniejszą prośbę ucznia, który potrafił się tu dostać. Dziewczyna uśmiechnęła się do jednego z nich ciepło.
- Dostanę gorącą czekoladę? - Zapytała miło, a ów istota od razu pobiegła ku lodówce. A co do Corin? Nadal nie puszczała puchona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 21:12

- Daj spokój Garçi, od razu mnie zaszufladkowałaś...tak jestem facetem i tak często myślę o dziewczynach. Ale będę z tobą szczery w tamtej chwili chodziło mi po głowie wykonanie na twoim atrakcyjnym ciele tatuażu, gdzieś na plecach będąc dokładnym. - to była szczera prawda to dlatego tak przyglądałem się jej jakiś czas temu, by móc wybrać najlepsze miejsce. Mogła uwierzyć moim słowom lub nie, to już zależało od niej. Kiedy położyła swoją głowę na moim ramieniu, przypomniały mi się stare czasy kiedy, robiła podobnie kiedy o czymś myślała, lub pozwalała swoim myślą swobodni gnać nie wiadomo gdzie.
- No cóż cała ty, jak zwykle nie zauważasz otoczenia, nie martw się tym to jedna z twoich dobrych choć kontrowersyjnych cech. Opisze to dość prosto, kilku facetów ponabijało sobie dziś guzy wpatrując się w ciebie, mniej więcej to się stało. - słowa wypowiadałem spokojnie z lekkim rozbawieniem. Kiedy już byliśmy w kuchni poprosiłem o to samo co przyjaciółka i zwróciłem się do niej.
- No Garçette pora zejść, jest ładna ławka na której możesz usiąść, więc jak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 21:25

- Nie dam sobie zrobić tatuażu! W życiu. Wystarczy mi to wielkie znamię na policzku. W właściwie czemu ty sam sobie w końcu nie zrobisz? Pasowałoby ci to! Taką czaszkę sobie zrób! Kyaaa! - Skomentowała wyobrażając sobie idealny wzór czaszki z piszczelami. Niech sobie zrobi!... Na tyłku! Tam by wyglądała świetnie! Albo Corin jest nienormalna, albo nad wyraz zboczona. To już pozostawiam do opinii komuś innemu, bo jako autorka nie jestem obiektywna.
- Naprawdę? Dobrze wiedzieć. A pewny jesteś, że to nie byli homoseksualiści wpatrujący się w ciebie? Fuj... - Aż ją ciarki przeszły. Od zawsze była homofobem i na zawsze jej to już zostanie. Będzie się brzydzić takich zboczeń i je potępiać... Zaskakujące więc jest to, że jej chłopak jest biseksualny. Ona sama właściwie nie wie jak na to patrzeć, ale chyba już go w pełni zawróciła, taką ma nadzieję. Nie chciałaby, żeby Finn ją zdradził... I to jeszcze z facetem!
- A nie mogę na kolankach? Wolę być rozpieszczana i wygodnicka – Uśmiechnęła się spoglądając na skrzata, który postawił na stole ich trunki pytając, czy może coś jeszcze dla nich zrobić. Dziewczyna cicho poprosiła o trochę bitej śmietany, co momentalnie zostało przyjęte z uśmiechem i wykonane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 21:51

- Nie będę naciskał, to twoje ciało i możesz z nim zrobić co zechcesz. To znamię jest naprawdę fascynujące i jakoś nie potrafię sobie ciebie wyobrazić bez niego. A co do mnie to jestem jeszcze za młody, wciąż rosnę i moja budowa ciała może się jeszcze zmienić, więc całkowicie odpadają tatuaże wykonane metodami mugolskimi. Może zrobię sobie jeden sposobem magicznym, ale i tak nie wytrzyma dłużej niż rok. Za słaby jeszcze w tym jestem. - to ostatnie powiedziałem z niejakim smutkiem, szkoda że jeszcze nie byłem wystarczająco dobry w te klocki. Ale zamierzam być i tak się stanie!
- Wątpię by spoglądali na mnie, ty zdecydowanie przyciągasz większą uwagę. Poza tym nie ma ich aż tylu...więc i tak większość musiała poobijać się z twojego powodu. - taka była prawda, gdybym sam zobaczył podobną parę to na pewno wpadłbym na ścianę lub kogoś innego. Kiedy usłyszałem następne zdanie prawie się potknąłem, no nie Garçi wypowiedziała takie słowa?! Z wrażenia aż sobie usiadłem na ławce, tym samym chcą nie chcąc odpowiadając przyjaciółce. Wyswobodziłem tylko ręce i odłożyłem notes na stół, a buty rzuciłem na podłogę.
- Wiesz dlaczego nazywam cię Garçette? - szok nadal nie minął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 22:07

- Bez tego znamienia wyglądam zdecydowanie inaczej. Kiedyś je pudrowałam, ale no cóż. Mugolski makijaż jest tragiczny, a nie umiałam wtedy tak dobrze eliksirów, żeby się tego pozbyć na chociaż parę godzin. Ale... Chyba się już do tego przyzwyczaiłam. A co do ciebie, to jak chcesz, to możemy razem poszukać jakiś długotrwałych zaklęć i popróbować – Zaproponowała z uśmiechem. Chętnie spędzi z nim trochę więcej czasu. W końcu nie widzieli się tyle lat. Tyle rzeczy trzeba by nadrobić! Tyle musi jej opowiedzieć. Co robił, czym się zajmował, jak spędza na co dzień czas? Wszystkie te pytania koczowały w jej głowie, a zainteresowanie tak szalało, że nie mogła go uciszyć. Choć jak na razie nie zaczęła jeszcze strzelać pytaniami tak, jak karabin maszynowy, a więc szybko i niezrozumiale. Jeszcze...
- Wiesz... Nie chcę przyciągać takiej uwagi – Westchnęła trochę smutno. Byłaby szczęśliwa, gdyby ludzie oglądali ją dlatego, że jest piękna, a nie z tego powodu, że głupi ślizgon zgwałcił ją, a potem stworzył jej opinie „Dziwki, z którą się przespał, zostawił bo to jednak nie była miłość i ona się chce na nim zemścić, dlatego mówi takie głupoty”. Naprawdę niby lepszy zły rozgłos, niż żaden ale... To już była lekka przesada. Pewnie niedługo do Ivka też to dojdzie. Westchnęła.
Co złego jest w byciu rozpieszczaną – a więc kiedy dba się o nią tak, jak te skrzaty i w wygodnicką, a więc lubiącą siedzieć na bardzo miękkich i wygodnych rzeczach np. na takim Yvesie? Zastanawiała się co takiego pomyślał puchon biorąc czekoladę i upijając łyczek.
- Ajajaj parzy – Zmarszczyła nosek odkładając kubek. Się biedaczka w język sparzyła – Szczerze to nie wiem. Nie pamiętam skąd to się wzięło. Mów – Skomentowała ocierając wierzchem dłoni wargi i wpatrując się w niego z rosnącym zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Maj 09 2012, 22:43

- Zamierzałem ich poszukać w najbliższym razie, a twoje towarzystwo zdecydowanie jest mile widziane będziemy mogli nadrobić choć trochę te lata kiedy nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Ale najpierw poszukamy jak stworzyć zapachową farbę do tatuaży to mój aktualny projekt. - kiedy wspominałem o tatuażach od razu zmieniał mi się głos był lekko chropowaty i do tego pełen pozytywnych emocji, no kocham to! Poza tym zawsze raźniej kiedy ma się kogoś takiego jak Garçi przy sobie, z nią nigdy nie można się nudzić! Kiedy wspomniała o tym że nie lubi zwracać uwagi swoją osobą, pomyślałem że jednak coś jest nie tak...ale nie wiedziałem co, ten temat przygnębiał ją. Dlatego zaraz po jej słowach pogładziłem delikatnie lewy policzek przyjaciółki i powiedziałem.
- Główka do góry i nie przejmuj się. Zdecydowanie wolę kiedy sprawiasz mi kłopoty niż wtedy kiedy jesteś smutna. - wyszło dość czule, ale naprawdę martwiłem się o Garçette. Wszystko się odmieniło kiedy się poparzyła i odpowiedziała na moje ostatnie pytanie. Uśmiechnąłem się tak jakbym zdradzał jedną z największych tajemnic.
- To całkiem proste, Garçette to moja własna wariacja pieszczotliwego określenia na tomboy'a w języku francuskim, a Garçi powstało jako krótsza forma. - po tych słowach czekałem na reakcję przyjaciółki. Zawsze nadawałem ksywki interesującym osobą, choć nie koniecznie im się to podobało. Odbiór mógł się zmienić wraz z poznaniem znaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 09:07

Kiwnęła głową dla potwierdzenia jego słów. Cieszyła, że mają to samo zdanie, skoro powiedział dokładnie to, co ona pomyślała chwilę wcześniej. Pachnący tatuaż? To by było naprawdę coś. Może wtedy nawet ona by się skusiła na taki niewielki, który łatwo byłoby usunąć odpowiednim zaklęciem?
- Trzeba by poszperać troszkę w eliksirach. Składniki mogę ci zawsze gwizdnąć z gabinetu nauczyciela. Już to nie raz robiłam i jeszcze się nie zorientował – Brendan w gruncie rzeczy był po prostu nabzdyczonym idiotą, który teraz całe swojego nudne życie poświęcił jakiejś biednej studentce, która o dziwo się nim nie brzydzi jak każda inna kobieta. Pewnie ją skonfunfował. Ale skoro teraz tak się zachowuje, to śmiało można go okradać.
No cóż. Przez całe życie uwielbiała być w centrum uwagii. Zmieniło się to w momencie, kiedy przestali mówić, że jest „dziwna”, a „wn” zamieniło się w „k”.
- To obiecuję, że do końca dnia będę tylko sprawiać kłopoty – Postarała się wypędzić niezadowalające myśli i ponownie zabrała się za swoją gorącą czekoladę tym razem ostrożniej ją pijąc, chociaż i tak poparzyła wargę. Ale jakoś szczególnie się tym nie przejęła, skoro w trakcie napawania się wonią i smakiem płynu zawsze buja w obłokach. Oprzytomniała, kiedy usłyszała jego słowa.
- No dzięki... Pfff mam piersi, zdarza mi się chodzić w seksownych sukienkach, a ty mnie od chłopczyc. Coś mnie korciło, że lepiej nie pytać. Weź się pfff... A żebyś wyłysiał! - Poawanturowała się i rzuciła na niego swoją największą klątwę, po której jej były chłopak i przyjaciel Dracon najczęściej przeczesuje włosy, wyrywa sobie kilka i udaje zaskoczonego, a Cornelia jest wielce zachwycona tym, że ludzie łysieją kiedy tylko ona im rozkaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 15:13

Fajnie że Garçi tak się zainteresowała tym projektem, ale okradanie nauczyciela?...fakt kilka razy coś gwizdnęliśmy mojemu ojcu, ale ta sprawa jest poważniejsza! Gdybym mógł to bym krzyczał na całego, no mogę, ale jednak odpuszczę sobie.
- Już próbowałem mieszanki eliksiru zapachowego z magiczną farbą do tatuażu, nie wyszło najlepiej przez to wszystko mój bandaż nadal pachnie lawendą. Trzeba będzie trochę pomieszać w recepturach. A co do nauczyciela to... - już miałem jej nagadać że nie powinna i tego typu gadki, ale powiedziałem to co zwykle mówiłem w takich sytuacjach – liczę na ciebie i oczywiście idę z tobą! Samej cię nie puszczę. - i właśnie w taki sposób najczęściej wpakowywałem się w kłopoty jak byłem podlotkiem, nic na to nie mogłem poradzić tak to z nami zawsze było.
- Mam tylko nadzieję że przeżyję ten dzień. - to miał być cierpiętniczy ton, ale zapewne niezbyt mi wyszło. No przecież dlatego że byłem z tego faktu zadowolony, przyjaciółka będzie sprawiała mi kłopoty i zapomni o wszystkim innym. Zdecydowanie miała talent do kłopotów i jak go wykorzystywała zazwyczaj zapominała o całym bożym świecie.
- Nikt Ci nie odmawia wdzięków, a ja już na pewno nie mam do tego prawa. Ale jak ta ksywka powstawała byliśmy dziećmi i większość chłopaków w okolicy bała się do ciebie zbliżyć by nie oberwać! Poza tym ta bluza i kaptur na głowie...no pasuję do ciebie! Kończąc ty zawsze dla mnie będziesz Garçi nikt i nic tego nie zmieni...no tylko ty byłabyś do tego zdolna. - co do tego łysienia to nie zamierzałem się przejmować, bo zdecydowanie byłoby gorzej...teraz mnie ciekawiło coś innego. Przyjrzałem się przyjaciółce...minęło trochę czasu zanim się odezwałem.
- A czym ty się teraz interesujesz Garçette? - strasznie mnie to ciekawiło - No prócz okradania nauczycieli i powodowania że ktoś spadnie ze schodów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 16:14

W szkole prawie wszyscy napadali gabinet nauczyciela, by potem mógł oglądać, jak wiele różnych eliksirów znika z półek jak za dotknięciem różdżki. Tworzyło się eksperymentalnie miłosne eliksiry i kupowało czekoladki pewnemu chłopakowi, żeby przez parę godzin był w tobie zakochany i można by go było wykorzystywać np. do tego, by nosił torbę dziewczyny. Kto by się nie skusił na coś takiego?
- Może złe proporcje – Skomentowała zastanawiając się i przypominając sobie kilka tematów z podręcznika do eliksirów. Ale na nic szczególnego nie wpadła niestety – A co do nauczyciela to nie martw się, robiłam to parę razy – Ale kłopoty z Corin chyba nie były aż takie złe, prawda? Owszem, dostawało się szlaban i w ogóle. Ale ile było przy tym śmiechów, zabawy!
- Głupek. Pewnie, że nie przeżyjesz – Zdzieliła go lekkim kuksańcem w ramię. Krwawy mord nie jest planowany. W końcu nie wzięła ze sobą kozy. A przecież każdy taki plan musi to zwierzę zawierać. Cornelia jeszcze nie wie po co, ale na pewno się przyda.
- Dalej się wiele osób boi do mnie podejść. Pfff – Mruknęła niezadowolona i założyła ręce pod piersiami, żeby po chwili spojrzeć na niego z wyższością. Od niego też miała „większe jaja”. W końcu on zalicza się do tych 3/4, który mogliby zawsze dostać od niej całkiem niezłe baty nawet z byle powodu. Sądziła tak dla tego, że jak byli mali to zawsze w bójkach nie na poważnie w końcu wychodziło na to, że siedział w twarzą przy ziemi trzymany za włosy.
- Tak jak kiedyś. Śpiewam. Musisz kiedyś posłuchać. Wychodzi mi to lepiej niż kiedyś – Pochwaliła się z prawdziwą radością i uśmiechem – I Japonią przez Lilly. Pamiętasz ją, ne? -Zagadnęła na temat koleżanki, którą to kiedyś mu przedstawiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 16:49

Strzał Garçi z tymi proporcjami nie był taki zły sam się zastanawiałem nad tym, ale zdecydowanie będę potrzebował przeprowadzić kilka eksperymentów by się tego dowiedzieć. Choć najpierw zakopię się w książkach, zawsze mogę natrafić na coś ciekawego...byle nie tak jak ostatnio, prawie zapomniałem wyjść! No ale tym razem będę z osobą która mnie przypilnuje no mam przynajmniej taką nadzieję, chyba że to ja będę musiał ją pilnować!
- Tak tak jak zwykle głupek ze mnie, ale przynajmniej udało mi się przeżyć te lata znajomości z tobą. I jakoś się trzymam...jeszcze. - to ostatnie słowo musiałem dodać patrząc na przyjaciółkę, miałem niepokojące przeczucie że z tym przeżyciem w najbliższym czasie może być ciężko. No ale co tam znów będę się świetnie bawił co zdecydowanie poprawi mój nie najlepszy ostatnio humor.
- No nie patrz tak na mnie, bądź co bądź ja się ciebie nie boję, najwyżej o ciebie. - ja miałbym się bać Garçette? Owszem wiedziałem jak silna, straszna i niemiła mogła być, ale to nadal była ta sama osobą którą tak bardzo lubię, więc czego tu się bać? Tak tak całkowicie akceptowałem Garçi, choć to jej spojrzenie lekko kuło...nadal śpiewa?!
- Super! - nie miałem zamiaru tego powiedzieć na głos, no nie w takiej formie, ale zaskoczyła mnie to troszkę – Z chęcią posłucham za muzyką przepadam, choć sam nie jestem zbyt muzykalny. Co do Japonii to marzę o nauczeniu się wykonywania ich tatuaży!...Lilly? Coś mi świta, mogłabyś mi przypomnieć. Pamiętam jakąś dziewczynkę która do ciebie przyjechała w odwiedziny, ale żadnych szczegółów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 18:47

- Spokojnie. Wdech, wydech. Najgorsze co mogę zrobić, to cię zjeść – Wytknęła delikatnie język w jego stronę. Krwiożercza kobieta znowu atakuje. Bójcie się kto może i uciekajcie. Nie Ivek, ty zostajesz. Tobie się uciec nie uda czy tego chcesz, czy nie.
- Ja ogólnie ostatnimi czasy mówię więcej po japońsku niż po francusku. Chyba troszkę przesadzam. Ale możemy tam kiedyś razem pojechać, co ty na to? We dwójkę! - Byłoby na pewno świetnie. Pewnie w wakacje. I bardzo chętnie pojechałaby w tym roku do Paryża. Nie była tam tak dawno... Prawie zapominała kraj swojego dzieciństwa. A to było trochę niedopuszczalne, skoro jest czystokrwistą francuską.
- Lilly to ta moja niska, japońska przyjaciółka – Westchnęła cicho. No tak. Była na nią nadal wściekła. A skoro Gryffonka jej jasno powiedziała, że nienawidzi Corin to... No cóż. Raczej się więcej do siebie nie odezwą. I nie stworzą sobie trójkąciku przyjaciół z dzieciństwa. Szkoda...

/Wybacz, że tak długo i tak krótko /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 21
Skąd : Agen, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 201
  Liczba postów : 216




Gracz






PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Maj 10 2012, 20:13

Poczułem się dość nieswojo kiedy usłyszałem wypowiadane słowa przez Garçi, a następnie ujrzałem jej język...przez chwilę nie wiedziałem co myśleć, więc zapewne wyglądałem na lekko zaskoczonego. No takiej jej jeszcze nie znałem! A to zapewne jedna z jej gierek i zdecydowanie chce się zabawić moim kosztem...
- Wiesz...nie jestem zbyt apetycznym kąskiem. - wymawiając to zdanie obserwowałem przyjaciółkę i starałem się dowiedzieć na czym polegała ta gra. Fakt że nie miałem większego doświadczenia w tego typu sytuacjach zdecydowanie był na moją niekorzyść...no aktualnie nie miałem pola manewrów mając Garçette na kolanach, więc trzeba zmienić temat..
- Jasne pojedziemy, zdam się na ciebie jeśli chodzi o rozmowy. Nie znam japońskiego poza kilkoma słowami, tylko proszę nie wkop mnie w jakieś dziwne sytuacje. - pamiętam jak raz trafiliśmy do mugolskiego miasta...nie koniec tych wspomnień!...Kiedy mówiła o koleżance to dość szybko zakończyła temat, musiało coś między nimi się wydarzyć. Ale wolałem tego nie drążyć, tylko skinąłem głową na jej słowa.
- Może coś zjemy? - ot tak luźna propozycja, by zwrócić uwagę Garçi w inną stronę.

/Corni! excited cookie Nie mam co wybaczać/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 39 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next

 Similar topics

-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
kuchnia
-